Walczymy z zaskórnikami i oczyszczamy twarz! :)

 Witam serdecznie,

Dzisiaj Nowość od Ziaji: Liście Manuka + olejek pichtowy,  zapraszam do lektury ;). 

Da się zauważyć, że ostatnio w Internetowej blogosferze panuje moda na nową serię kosmetyków Liście Manuka marki Ziaja. Skusiłam się i ja ;).

Dwa tygodnie stosowania tych produktów za mną, dlatego wypadałoby coś napisać o tych malutkich cudeńkach. Do tego dochodzi olejek pichtowy, który też jest małym czarodziejem i używam go na co dzień w formie toniku do twarzy.Zapraszam na krótką prezentację.  





 Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom 


Pasta ma postać białej substancji z malutkimi drobinkami czyszczącymi. Spełnia się jako peeling do twarzy, jeśli miałabym określić „poziom delikatności” dla skóry tego produktu to jest on średnio delikatny, co oczywiście jest na plus. Dzięki tej właściwości moja twarz jest dokładnie oczyszczona, zwłaszcza pory, które niestety często są „zapchane”. Postanowiłam się za to ostro wziąć i w końcu dokładnie oczyścić twarz. Wiadomo, że wągrów do końca się nie pozbędę, bo one zawsze gdzieś tam będą bytować, ale po stosowaniu kuracji tymi produktami naprawdę się zmniejszyły i jestem pozytywnie zaskoczona :). 

Wracając do pasty, polecam spróbować, nie są to drogie rzeczy (ja kupiłam pastę w komplecie wraz z kremem i zapłaciłam za zestaw 11,90 zł w osiedlowym sklepie). Pasta pięknie usuwa nadmiar sebum, nasza skora od razu jest matowa, usuwa efekt brzydkiego świecenia się twarzy. Stosuję ją wieczorem i rano ale nie codziennie. Używam  też innych peelingów i żelu do twarzy z La Roche o którym już pisałam na blogu :). 

Kolejne cudo to Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc:





Producent zaleca stosowanie kremu na noc, ale ja także używam go w ciągu dnia ;). Wiadomo, jeśli wychodzicie na słońce to absolutnie go nie nakładajcie, krem jest z kwasem ( małe stężenie, ale zawsze jest ), więc mogłoby to skutkować dużym podrażnieniem skóry. Krem ma konsystencję żelu, przyjemnie rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Czy złuszcza ? Minimalnie :). Nie nakładam go na całą twarz, omijam policzki, ponieważ zaskórników tam nie mam, a lubię też nałożyć serum Babuszki Agafii ( niedługo o nim napisze :). 

Kolejny produkt to Tonik zwężający pory na dzień/na noc: 





Zachwycił mnie aplikacją na twarz dzięki pompce. Jest genialny, wystarczy spryskać twarz, przetrzeć wacikiem i gotowe. Świetnie się sprawdza w takie upały, przyjemnie chłodzi i pozostawia świeży, delikatny zapach (cała seria cudownie pachnie). Uważam, że tonik jest super wersją dla leniuszków ;). Jeśli ktoś nie ma czasu na dokładne oczyszczanie, wystarczy spryskać twarz takim oto tonikiem i gotowe! :). Idealnie nadaje się w podróże, gdzie nie mamy stałego dostępu do wody, podróżujemy samochodem/autobusem/pociągiem itp. Dzięki niemu błyskawicznie odświeżymy twarz :). 

I nasz ostatni bohater to Naturalny Olejek Pichtowy:

Do zakupienia w aptekach, jego cena się waha, wszystko zależy od apteki i jego pojemności. Ja za swój zapłaciłam ok. 6 zł. Stosuję go w formie toniku do przemywania twarzy, a przepis na tonik możecie znaleźć na przykład tutaj:  http://exclusive1mln.blogspot.com/2012/08/walka-z-zaskornikami-czyli-mieszanka.html.
Tonik stosuje od niedawna, ale efekty są widoczne po pierwszym użyciu. Zawsze gdy przemywam nim miejsca gdzie znajdują się zaskórniki wacik jest zabrudzony, co znaczy, że tonik działa i oczyszcza :).
Kochani :). Wystarczy odrobina chęci i determinacji, a wszystko da się osiągnąć. Ja kiedyś wychodziłam z założenia, że nic mi nie pomoże na zaskórniki i w efekcie nic nie działałam. Teraz uświadomiłam sobie, że każdy problem ma jakieś rozwiązanie, a patrząc na moją skórę naprawdę się cieszę. A wszystko dlatego, że widzę efekty mojej pracy, widzę jak moja twarz poprawia się z dnia na dzień :). Nie poddawajcie się i walczcie! :). 
A, zapomniałabym! Pamiętajcie również o maseczce z żelatyny na wągry, o której pisałam  TUTAJ . Jest równie skuteczna jak wyżej wymienione produkty. 
Życzę Wam miłego popołdunia, a ja tymczasem zmykam nakładać mały miks na włosy ;).
Ada. 























0

You might also like

  • Widziałam pojedyncze produkty z tej serii u siebie w pobliskm sklepie za ok. 5zł ale zrezygnowałam z zakupu ale następnym muszę się skusić 🙂

    http://www.Agiblog0304@blogspot.com

  • Mam tonik Jest całkiem dobry 😉

  • który to ten osiedlowy? 😀

  • Zaciekawił mnie te krem na noc… Ciekawa jakby zareagowała na niego moja skóra. Lubię Ziaję, ale z nią to bywa różnie, raz cudeńko, innym razem bubel jak ich mało:)

    • Mogę powiedzieć, że krem naprawdę mikro mikro złuszcza więc nie ma obaw o to, ze skóra będzie schodzić płatami :).

  • Ciekawe produkty. Sama mam problem z zaskórnikami i zapchanymi porami więc może i u mnie by się sprawdziły ale jak na razie stosuję olejki eteryczne 🙂

  • Bardzo lubię te produkty, mam wszystkie trzy+ żel z peelingiem i bardzo sobie chwalę. U mnie krem nic nie złuszcza, ale pozostawia skórę naprawdę przyjemną w dotyku 😉

  • A.

    Ciekawe jak sprawdziłoby się to na skórze trądzikowej.. widziałam te kosmetyki i mam na nie ochotę, ale mam strasznie delikatną buzie ze skłonnością do trądziku i troszkę się boję… Na chwilę obecną jestem zachwycona działaniem olejku herbacianego i lawendowego na twarzy… polecam:)

    http://distinctive-beauty.blogspot.com

  • Z manuka miałam tonik i krem na dzień i bardzo ale to bardzo lubię 🙂 Zdania są podzielone, ale mnie odpowiada, widać efekty, tonik jest moim hitem, zmniejsza mi pory, ale ja psikam bezpośrednio na twarz i lekko wklepuje.