O tym jak znalazłam idealny, naturalny krem do twarzy

Co dzisiaj zrobiłaś dla swojej twarzy? :).

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie pielęgnacji twarzy, w związku z tym jest takie pytanie do Was. Proszę, by każda z Was odpowiedziała na nie i przemyślała sprawę. Zastanowiła się dobrze i rozważyła, czy odpowiedź jest Waszym zdaniem satysfakcjonująca, czy coś byście zmieniły, wprowadziły, itp. Umieściłam je po to, abyście uświadomiły sobie, czy w jakiś minimalny sposób dbacie o swoją cerę. Zastanówcie się również,  co powiedziała by Wam wasza skóra twarzy, czy byłaby zadowolona? Czy poprosiłaby Was, np. o dodatkowe nawilżenie, ukojenie? :).

Ja odpowiedziałam, a oto mój bilans: rano zafundowałam mojej twarzy codzienne oczyszczanie, przetarłam twarz tonikiem pichtowym i tradycyjnie nałożyłam krem. Jaki? Dzisiaj będzie o nim mowa, może wpadnie Wam w oko? 🙂

 

Nie wiem jak jest u Was, ale ja przy wyborze kremu kieruję się trzema kryteriami:

 

– jaki skład ma krem, czy są to naturalne składniki i jakie maja działanie na moją skórę?
– czy krem jest komedogenny/zapychający pory?
– czy po aplikacji kremu skóra się nie świeci?
Trzy kryteria, wiadomo są też inne jak pojemność, cena czy też opakowanie, ale schodzą one na drugi plan. Spośród kremów, które stosowałam, ten z Sylveco jak dotąd wypada najlepiej biorąc pod uwagę powyższe kryteria :).
Wahałam się podczas kupna tego kremu, zastanawiałam się, czy te wszystkie zioła naprawdę potrafią zdziałać cuda. Potrafią ;). Teraz jestem przekonana i kolejnym moim must have z produktów tej marki będzie krem pod oczy, o którym niedawno pisała ciocia Arsenic.

 

Krem polubiłam od pierwszej aplikacji. Delikatna, kremowa konsystencja, która idealnie rozprowadza się na mojej twarzy. Pierwszy krem, który tworzy na mojej skórze matową warstwę. Wcześniej często miałam z tym problem. Każdy krem po jakimś czasie zaczynał nieładnie połyskiwać na mojej twarzy, co nie
było dla mnie komfortowym uczuciem.
Jego skład jest dla mnie idealny – same naturalne składniki, a to wszystko zamknięte w plastikowym, 50 ml pojemniczku z dozownikiem. Po użyciu moja skóra jest delikatna w dotyku, widocznie odżywiona i dogłębnie nawilżona. Krem nie zapycha porów, nie tworzy „filmu” na twarzy, idealnie się wchłania. Naprawdę nie mam do niego żadnych zarzutów, spełnia moje oczekiwania i mogę polecić go każdej z Was :). Myślę, że skóra zasługuje na takie małe cudo, pamiętajcie dziewczyny, aby Wasza pielęgnacja nie ograniczała się jedynie do oczyszczania twarzy. Skóra zawsze potrzebuje dodatkowych składników i nawilżenia. Piękne makijaże są jak najbardziej okej, ale krem jest moim zdaniem ważniejszy niż nasze malowidła (mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowana za to stwierdzenie :P). Nawet moja mama, która w ogóle się nie maluje, codziennie używa kremu do twarzy. Czasami się na nią złoszczę, bo jej półka składa się z kilkunastu kremów do twarzy, używa tylko jednego, ale pod żadnym pozorem nie wolno wyrzucić tych nie używanych! :).
Co wyróżnia kosmetyki SYLVECO spośród innych dermokosmetyków?
  • nie zawierają sztucznych barwników ani substancji zapachowych,
  • nie zawierają konserwantów, które są najczęstszymi składnikami uczulającymi i podrażniającymi skórę (parabeny, itp.),
  • nie zawierają surowców wytwarzanych z ropy naftowej lub jej pochodnych,
  • nie zawierają olejów silikonowych, glikoli,
  • są pozbawione zbędnych, obciążających skórę substancji zagęszczających i stabilizujących,
  • są wydajne i skuteczne, a przede wszystkim
  • są hypoalergiczne i bezpieczne dla skóry
  • Kosmetyki SYLVECO nie są testowane na zwierzętach. (źródło: sylveco.pl)
Opis produktu:
Hypoalergiczny lekki krem brzozowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery wymagającej regeneracji. Zawiera ekstrakt z kory brzozy, który dzięki właściwości pobudzania syntezy kolagenu i elastyny, zwiększa sprężystość skóry i skutecznie opóźnia procesy starzenia. W kremie zastosowano połączenie ekstraktu z aloesu oraz ksylitol o działaniu wybitnie nawilżającym i zmiękczającym. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu.

Dodatkowym atutem takiego opakowania jest higieniczność. Mamy pewność, że krem nie ma kontaktu z powietrzem i bakteriami, które nieświadomie mogłybyśmy pozostawiać w naszym mazidle (tak jest w przypadku kremów w słoiczkach, gdzie sięgając po krem pozostawiamy różnego rodzaju zanieczyszczenia).

Zapach nie należy do tych „perfumowanych”, ale przecież nie o to nam chodzi. Jest z pewnością do wytrzymania, nie ma pachnieć, a działać :).

Co mamy w składzie:

Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej – działa zmiękczająco i oczyszczająco na skórę, przyspiesza wchłanianie i dystrybucję substancji  aktwnych.
Ekstrakt z kory brzozy – hamuje reakcje zapalne, odpowiedzialne za zmiany uczuleniowe, zmniejsza obrzęki i likwiduje objawy świądu.
Ksylitol – posiada silnie nawilżające właściwości, dzięki czemu utrzymuje odpowiedni poziom stężenia kwasu hialuronowego w skórze. Ponadto wzmacnia naturalną barierę ochronną i pobudza syntezę jej składników.
Olej z pestek winogron – jest bogatym  źródłem witaminy E będącej antyutleniaczem, dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych zapobiega nadmiernej utracie wody
Masło Shea (karite) – zawiera witaminy A, D, E i F, jest naturalnym filtrem, chroniącym przed niekorzystnym działaniem promieni UVA i UVB, poprawia elastyczność skóry i zapobiega jej wysuszaniu.
Olej arganowy – chroni naskórek przed wysychaniem, uspokaja podrażnioną skórę, wygładza, ma działanie przeciwstarzeniowe.
Witamina E – posiada wysoką zdolność neutralizowania wolnych rodników, chroni przed zniszczeniem lipidy naskórka, włókna kolagenowe i elastynowe, dzięki czemu znacznie spowalnia procesy starzenia się skóry.
Ekstrakt z aloesu – stymuluje komórki do szybszej regeneracji, łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia, wykazuje silne działanie nawilżające.
Olej jojoba – płynny wosk składający sie z wielu cennych kwasów tłuszczowych, witamin oraz skwalenu, wykazuje duże powinowactwo ze skórą, dzięki czemu wzmacnia jej strukturę.
Alantoina – łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, zmiękcza skórę.
Nagrody, jakie zdobył w swej karierze nasz bohater:

 

  • Seria lekkich kremów: brzozowy, nagietkowy i rokitnikowy naszej firmy zajęła I miejsce w ogólnopolskim konkursie na najlepszy kosmetyk naturalny i zdobyła Złotą Pieczęć Natury 2013, organizowanego w ramach IX edycji Forum Kosmetyki Naturalnej SPA & Wellness – Estetyka Natura 2013!
  • Seria kosmetyków brzozowych SYLVECO zdobyła prestiżową nagrodę „Złoty OTIS 2013”. Statuetkę otrzymały najlepsze produkty na rynku farmaceutycznym w Polsce. Nagroda Zaufania „Złoty OTIS” jako najstarsze i największe wyróżnienie rynku zdrowia w Polsce, promuje najbardziej wartościowe z nich.
  • Laur Konsumenta – Odkrycie Roku 2009 dla kosmetyków brzozowych oraz preparatu BETULECO®. (źródło: sylveco.pl).

 

 

Podsumowując: Dziewczyny, jeśli do tej pory nie znalazłyście idealnego kremu do twarzy, polecam wypróbować te z Sylveco – oprócz lekkiego kremu brzozowego mamy jeszcze lekki krem nagietkowy i rokitnikowy – może Wam przypadnie inny do gustu niż mnie ? :). O dostępność nie musicie się martwić, można go zakupić w wielu sklepach Internetowych oraz stacjonarnie, cena ok.28 zł.

 

Dajcie znać, czy miałyście już styczność z firmą Sylveco, a jeśli tak to jakie są Wasze opinie ? 🙂
Pozdrawiam
Ada.

 

 

0

You might also like

  • u mnie niestety kremy Sylveco nie sprawdzają się ze względu na masło Shea, które po prostu mnie zapycha. A czy moja skóra twarzy byłaby zadowolona z tego, co jej funduję? Oj, zdecydowanie tak. Do pielęgnacji cery przywiązuję bardzo dużą uwagę, bo jest ona niezwykle wymagająca.

    • Szkoda, że Ci nie odpowiadają, ale niestety każda cera jest inna :).

  • J.K

    Jestem ciekawa, wciąż szukam idealnego kremu, a od testowania różnych specyfików stan mojej skóry nie jest w dobrym stanie.

    • Myślę, że ten nie wyrządziłby poważnych zmian :).

  • tak dużo o nim dobrego słyszałam, że chyba w końcu się skuszę. 🙂 Dziękuję za recenzję. Obserwuję!

    http://www.panikosmetyczna.blogspot.com

  • Ja właśnie powoli wykańczam lekki krem nagietkowy, a brzozowy czeka następny w kolejce 🙂

  • Ika

    uwielbiam ten krem, to również mój numer jeden 🙂

  • Moim ulubionym kremem pozostaje Alantan termoline 🙂 Kosmetyki Sylveco cieszą się dobrymi opiniami 🙂

    • Ooo, jeszcze o tym kremie nie słyszałam :).

  • Bardzo szczegółowa recenzja 🙂

  • Chętnie go kiedyś dorwę, jestem absolutnie zauroczona tą firmą. 🙂

  • Słyszałam dużo o tej firmie, ale jeszcze nie miałam okazji używać ich kosmetyków 🙂

  • Ja mam łagodzący krem pod oczy z chabrem z Sylveco używam go od tygodnia, i mam nadzieje że będę zadowolona

  • Może się skuszę jak skończy się mój z Yves Rocher 🙂 Skład wygląda zachęcająco 🙂

  • Czytałam już sporo dobrego o ich kosmetykach, a jeszcze nie miałam okazji żadengo używać 🙂

  • Już wiem, że krem jest dla mnie idealny;) Też mam problem z tym, że kremy po aplikacji zaczynają mi się na twarzy świecić a strasznie tego nie lubię;)

  • Jeszcze nie było mi dane poużywać czegoś z Sylveco 😉 Ale napewno za jakiś czas skuszę się na coś od nich.

  • Nie znam tej firmy, ale jak skończę mój obecny krem skuszę się na niego 😛
    Bardzo fajnie prowadzisz bloga, wpisy są bardzo rzetelne, to mi się podoba:)
    Zapraszam do obserwowania i komentowani:) http://www.esentialss.blogspot.com

    • a ja znalazłam małą firmę (chyba trafniejsze określenie to manufaktura) gdzie jedna osoba z pasją tworzy kremy i balsamy nie zawierające żadnych wzmacniaczy, wypełniaczy, konserwantów, toksyn same naturalne składniki, Fakt, produkt taki musi być przechowywany w lodówce i ma stosunkowo krótki okres przydatności (30 dni) ale jaki efekt po 2 miesiącach stosowania! Koleżanki z pracy nie mogą uwierzyć, że napięcie skóry to efekt kremu a nie ingerencji chirurga 🙂 Polecam kremy firmy "EMnaturalnie" facebook.com/emnaturalnie

  • a ja znalazłam małą firmę (chyba trafniejsze określenie to manufaktura) gdzie jedna osoba z pasją tworzy kremy i balsamy nie zawierające żadnych wzmacniaczy, wypełniaczy, konserwantów, toksyn same naturalne składniki, Fakt, produkt taki musi być przechowywany w lodówce i ma stosunkowo krótki okres przydatności (30 dni) ale jaki efekt po 2 miesiącach stosowania! Koleżanki z pracy nie mogą uwierzyć, że napięcie skóry to efekt kremu a nie ingerencji chirurga 🙂 Polecam kremy firmy "EMnaturalnie"

  • Tonik na bazie wody morskiej HB – super działa, cerę odmienisz, powinna się zrobić ładniejsza, zdrowsza, dużo bardziej estetyczna. Nie twierdzę, że taka odmiana nadejdzie natychmiast, ona wymaga czasu, ale docelowo na pewno będzie zauważalna. Po prostu zadbajcie o te kwestie.