Po co w ogóle nakładać krem pod oczy? + mój ulubiony i niezastąpiony :).

Cześć Kochani! Przesyłam Wam ogrooomną dawkę pozytywnej energii jaka zawitała u mnie przy środzie. Ostatnio doszłam do wniosku, że fajnie by było stworzyć tu dla Was swoistego rodzaju poradnik dotyczący wielu spraw. Nie jest to żadna nowość, ponieważ porady przewijają się praktycznie w każdym poście, ale chciałabym poruszać ważne wątki, które dotyczą całościowej pielęgnacji. Zatem w ramach rozgrzewki dzisiaj pada pytanie: Dlaczego i po co nakładać krem pod oczy? 🙂 Zapraszam, lektura czeka na Was.

No właśnie, dlaczego? Szczerze Wam się przyznam, że od niedawna stosuję krem pod oczy, ponieważ do tej pory nie uważałam, aby zakup kolejnego kremu i smarowanie się kilkoma naraz było nieodzowne. Wystarczyło, że nakładałam zwykły krem do twarzy w okolicach oczu. Sytuacja się zmieniła odkąd zdałam sobie sprawę, jak ważna i istotna w pielęgnowaniu jest skóra wokół oczu. Z perspektywy czasu żałuję, że nie smarowałam jej od zawsze, teraz niestety tego nie nadrobię :).

 

Skóra wokół oczu jest niesamowicie delikatna i cieniutka, a co za tym idzie – bardzo podatna na wszelkiego rodzaju podrażnienia. To właśnie ta partia naszej twarzy jest najbardziej narażona na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych jak np. zanieczyszczone środowisko czy promieniowanie słoneczne. Dodatkowo, ogromny wpływ ma również tryb życia. Chyba zdajesz sobie sprawę jak wygląda Twoja skóra pod oczami po nieprzespanych nocach, czy spędzeniu kilku godzin przed komputerem. Zastanawiałaś się kiedykolwiek czy w takich okolicznościach w jakiś sposób jej pomagasz, odpowiednio ją „odżywiasz”? Na domiar złego to właśnie ona najszybciej narażona jest na powstawanie zmarszczek.

I w tym cały jest ambaras, bo przecież każda z nas chce opóźnić pojawienie się pierwszych „pajączków”. Co zrobić w takiej sytuacji? Pierwszym krokiem w podjęciu tej pielęgnacji jest dobry krem pod oczy :).

 

Jaki? Który będzie dla mnie odpowiedni? Mam dla Was propozycję kremu, który sama również stosuję i jestem z niego bardzo zadowolona. Mowa o łagodzącym kremie pod oczy marki Sylveco. Chroni delikatną skórę, zmniejsza cienie, poprawia sprężystość, a do tego jest hipoalergiczny. Wraz z lekkim brzozowym kremem do twarzy, o którym już pisałam [klik] tworzą nieprzeciętny duet. No i najważniejsza rzecz – naturalny skład. A co w nim takiego piszczy? 🙂

 

W  składnikach aktywnych znajdziemy m.in:

– Ekstrakt z chabru bławatka

– Ekstrakt ze świetlika łąkowego

– Ekstrakt z kory  brzozy (betulina)

– Masło Shea (karite)

– Olej arganowy

– Skwalan – jest naturalnym składnikiem warstwy ochronnej skóry (sebum), dzięki temu zapewnia jej odpowiednie nawodnienie, zwiększa szybkość wnikania substancji aktywnych do głębszych warstw tkanki skórnej.

– Olej sojowy

– Olej z pestek winogron

– Witamina E

 

Kremik pozostawia delikatną i kremową warstwę na skórze, która zapewnia wręcz „całodobową” opiekę skóry. Tak jak jego brzozowy brat, krem pod oczy szybciutko się wchłania i nie pozostawia błyszczącego, tłustego filmu na skórze. Dzięki dozownikowi możemy szybko i wygodnie zaaplikować odpowiednią dawkę. Jedna pompka wystarczy aby zatroszczyć się o pielęgnacje naszych okolic oczu :). Po ok. miesiącu stosowania zauważyłam mniejsze siniaki (niestety u mnie jest to uwarunkowane genetycznie, więc tak do końca się ich nie pozbędę), bardzo gładką, sprężystą, odżywioną i nawilżoną skórę.

 

Dodatkowo, me oko niezmiernie cieszy skład kremu. Czytając go mam wrażenie jakbym zbierała zioła na pobliskiej łące. Chaber bławatek, świetlik łąkowy, jest iście naturalnie i łąkowo :).

 

Cudowności, po prostu cudowności natury :). Biadole Wam o tym ciągle przez ostatni  czas,  ale jestem tak zauroczona, że po prostu chce choć troszeczkę zarazić Was sympatią do tych dobroci :). Po co wydawać i marnować pieniądze na naszpikowane chemią kremy (które w dodatku są naperfumowane), gdy mamy w zasięgu takie skarby? Do tego cena, która nie powala jakoś z nóg, jest naprawdę przystępna i porównywalna z „drogeryjnymi” mazidłami. Wszystkie moje kosmetyki z Sylveco zakupuję w Aptece z Serduszkiem, która ma rewelacyjne ceny i mogę ją Wam z czystym sumieniem polecić :). Różnica cen to nawet 6-7 zł, można naprawdę zaoszczędzić. Apteka oferuje zakupy przez Internet jak i stacjonarnie, w Krakowie.

Wniosek, jaki nasuwa mi się na zakończenie jest idealnie oddany przez powiedzenie „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. W przyszłości ta zdrowa i prawidłowa pielęgnacja zaowocuje u nas pięknymi i zadowalającymi efektami. Chyba już nie masz co do tego wątpliwości? ;).

Dziewczyny, smarujecie się kremem pod oczy? 🙂

Całusy!

Ada.

0

You might also like

  • Ja już wyrobiłam w sobie ten nawyk i codziennie wieczorem sięgam po krem lub żel pod oczy 🙂 A markę Sylveco baaaaardzo lubię!

    • Zapomniałam wspomnieć o tym nawyku, bardzo słuszna uwaga :). Też musiałam go sobie wyrobić, na początku często zapominałam, ale jest to kwestia przyzwyczajenia :).

  • W przyszłości planuje zakup tego kremu! 🙂 Sylveco uwielbiam i czekam na kolejne takie posty! 🙂

    • Jeden jeszcze na pewno się pojawi w niedalekiej przyszłości :)).

  • kiedyś go używałam i mam jedno opakowanie w zapasie, ale dla mnie średnio nawilża, zdecydowanie bardziej lubię krem Nacomi 🙂

    • Ja tak nie potrafię chomikować kosmetyków :)).

  • Mój ulubieniec to krem Nacomi 🙂 tego nie miałam, ale markę bardzo sobie cenię

    • Nie znam firmy, muszę zrobić research w Internecie i zobaczyć, co to za cudo :).

  • Krem pod oczy to dla mnie nieodzowny kosmetyk w pielęgnacji jak krem do twarzy 🙂 kremu z Sylveco nie miałam, ale dzisiaj rozkoszuję się kremem pod oczy Benefit it's potent 🙂

    • Nie znam kremiku :). Rozkosz dla skóry ;).

  • mam w planach zakupienia kremu pod oczy z Tołpy 35+. Choć nie mam tyle ale podobno sprawdza się rewelacyjnie 🙂

  • Ja jestem po kilku próbkach tego kremu i chyba go chce, ale mam mały zapasik : ) od kremów pod oczy sie uzaleznilam!!

  • Od jakiegoś czasu, jakieś 3 lata, nie wyobrażam sobie życia bez kremu pod oczy.. Naczytałam się na ten temat i koniec, musi być, zaczynałam od tanich, z Ziaji kozie mleko jest całkiem całkiem 🙂 można polecić, potem z Avonu mój hit accolade czy jakoś tak, super, a teraz testuję Thalgo i jestem zauroczona 🙂 Ale to pierwszy i ostatni raz, bo w totka rzadko gram a jest on niebotycznie drogi.. Z Sylveco nie miałam nic pod oczy, może sobie wypróbuję ?