Oczyszczanie twarzy i pielęgnacja ciała latem/Sylveco, Isana, Uriage.

Moja skóra w  okresie letnim lubi sobie troszeczkę pofolgować. Wystarczy niewiele, a już pojawiają się zaskórniki, a nawet pojedyncze wypryski. Nic w tym dziwnego, bo podczas upałów cera się poci, a do tego dochodzi u mnie nadprodukcja sebum. Tłusta, zanieczyszczona warstwa na skórze może wywołać wiele problemów, dlatego też na ratunek mam swój ulubiony i niezawodny zestaw do pielęgnacji i oczyszczania twarzy i ciała, który świetnie sprawdza się w lecie. Zaskórniki czy też nadprodukcja sebum zostały zniwelowane do minimum, z czego ogromnie się cieszę. Chcecie poznać ten cudowny zestaw? Zapraszam dalej :).

Przez chwilę zdradziłam to cudo na rzecz mydła Aleppo i doszłam do wniosku, że jednak nic tak dobrze się u mnie nie sprawdza jak właśnie żel rumiankowy z Sylveco. Doskonale oczyszcza twarz z wszelkich zabrudzeń, usuwa nadmiar sebum i tłustej warstwy na skórze, a do tego jest bardzo delikatny. Po jego użyciu moja skóra jest idealnie gładka, a co najważniejsze, żel doskonale oczyszcza moje pory. W moim przypadku nie ma nic bardziej zawodnego na walkę z zaskórnikami jak ten produkt. Nawet mydło Aleppo „nie ruszyło” zaskórników jak ten żel, dlatego też z powodzeniem będę go stosować w najbliższym czasie.

  • Więcej o żelu rumiankowym do twarzy możecie poczytać w osobnym wpisie [Tutaj].

 

Do pary dokupiłam ostatnio Hibiskusowy tonik do twarzy. Ma bardzo fajną, gęstą konsystencję i również udany z niego czyścioch. Po dokładnym umyciu twarzy żelem rumiankowym nakładam na skórę i szyję tonik, który dzięki zawartości aloesu doskonale odświeża i rewitalizuje skórę. Wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych i zapobiega powstawaniu „pajączków”, co dla mnie jest kolejnym wielkim plusem  ze względu na moje kruche naczynka na policzkach.

 

Oczywiście w mojej letniej pielęgnacji nie zabrakło kochanej Luny. Serwuje mi idealne oczyszczenie i masaż twarzy, co świetnie wpływa na jędrność i gładkość mojej cery. Nie rozstaje się z nią na krok, dla mnie jest idealna w każdym calu. Nie wyobrażam sobie oczyszczania twarzy bez niej. No cóż, dopadło mnie małe uzależnienie, ale jak najbardziej w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Luna jest ratunkiem na każdy problem, więcej o jej właściwościach możecie poczytaj [Tutaj].

 

Lekka konsystencja w lecie to postawa, dlatego też jeśli chodzi o nawilżenie skóry w mojej kosmetyczce rządzą Lekki krem rokitnikowy oraz łagodzący krem pod oczy. Krem pozostawia na twarzy matowe wykończenie, nie jest ciężki dla skóry i nie zapycha porów, co dla mnie jest bardzo ważne. Cera jest odpowiednio nawilżona i delikatna w dotyku. Okolice oczu pielęgnuje bardzo treściwy krem, który jest dla mnie najlepszy i nie ma sobie równych. 
  • Więcej o lekkim kremie rokitnikowym możecie poczytać [Tutaj]
  • Więcej o łagodzącym kremie pod oczy możecie poczytać [Tutaj]

 

W ciągu dnia skórę odświeżam wodą termalną Uriage oraz oczyszczającym tonikiem Liście Manuka z Ziaji. Woda termalna super orzeźwia, schładza i  odżywia skórę, to dla mnie pozycja obowiązkowa na lato i zawsze nosze ją w torebce. Spsikuje nią twarz nawet jeśli mam na sobie makijaż i nie mam obaw, że woda termalna go zmyje. W przeciągu dnia przemywam twarz oczyszczającym tonikiem, który również fajnie odświeża i co więcej, na bieżąco oczyszcza twarz. Jest delikatny, nie wysusza i przyjemnie oczyszcza twarz. Tonik ma działanie antybakteryjne,  przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

 

Jeśli chodzi o pielęgnacje całego ciała niezmiennie używam balsamu z mocznikiem Isana. Jest to już moja trzecia butelka i z pewnością nie ostatnia. Balsam ma delikatną, nietłustą konsystencję, aczkolwiek zawartość mocznika dba o nawilżenie mojej skóry na najwyższym poziomie. Świetny, prosty skład, bardzo niska cena w parze z dobrą jakością kosmetyku – tak bym go mogła opisać w skrócie.

  • Więcej o balsamie z mocznikiem Urea oraz jego zastosowaniu również na włosy poczytacie w osobnym wpisie [Tutaj].

 

Od dłuższego już czasu, choć troszeczkę nieregularnie szczotkuję ciało na sucho. Początkowo nie byłam zbytnio przekonana do tej metody, ale widząc pierwsze efekty zabieg wykonuję codziennie przed prysznicem. Co mi daje szczotkowanie na sucho? Przede wszystkim szczotkowanie świetnie sprawdzi się o osób z rogowaceniem okołomieszkowym (jeśli chcecie poczytać więcej o rogowaceniu, zapraszam [Tutaj]). Przy regularnym szczotkowaniu ciała znika problem nieestetycznych krosteczek na przedramionach oraz innych partiach ciała. Do tego taki zabieg świetnie ujędrnia całe ciało, wygładza i oczyszcza z martwego naskórka. Skóra po kąpieli jest delikatna w dotyku, gładka i odprężona. Szczotkowanie ciała na sucho trwa zaledwie 1-2 min, a efekty naprawdę są zaskakujące. Jeśli ktoś boryka się z problemem rogowacenia okołomieszkowego, z czystym sercem mogę polecić ten zabieg.

 

To by było na tyle jeśli chodzi o pielęgnacje ciała i twarzy. Dziewczyny, dbajcie o właściwy dobór produktów w okresie letnim. Nie katujcie swojej skóry ciężkimi, zapychającymi kosmetykami, bo niestety Wasza skóra nie będzie miała możliwości swobodnie oddychać i na pewno nie będzie się ładnie prezentować. Zwracajcie uwagę na składy i opinie na temat danego produktu. Za właściwą pielęgnacje skóra Wam się odpłaci pięknym wyglądem :).

Jak wygląda Wasza pielęgnacja i oczyszczanie w okresie letnim?  Stosujecie jakieś produkty wymienione powyżej? Czekam na Wasze outfit’y kosmetyczek :). 

0

You might also like

  • Przyjemny post 🙂 Kilka kosmetyków znam i lubię 🙂

  • Szczotkowanie na sucho też mi pomaga w walce z rogowaceniem okołomieszkowym 😉

  • Chyba dałaś mi porządnego kopniaka mobilizującego do szczotkowania na sucho!

    • Bardzo mi miło, w takim razie do dzieła kochana! 🙂

  • Zapraszam na rozdanie.
    Nagrodą jest VOUCHER o wartości 50 zł 🙂
    http://inszaworld.blogspot.com/2015/07/parasailing-i-rozdanie.html

  • Wodę z Uriage bardzo lubię. A o szczotkowaniu na sucho jeszcze nie słyszałam.

    • W takim razie polecam wypróbować na swojej skórze :).

  • krem pod oczy Sylveco mam i bardzo go lubię:)

  • Żadnego z tych kosmetyków nie miałam, o szczotkowaniu ciała słyszałam już wiele dobrego 🙂