Paczka z nowościami od Rossmanna i moje osobiste świeżaki :).

Tyle się uzbierało tych nowości, że z prezentacji niektórych musiałam zwyczajnie zrezygnować :). Bez obaw,  prędzej czy  później każdy produkt będzie miał swoją recenzję na blogu. Dziś przychodzę Wam tylko pokazać, co ostatnio wpadło w moje ręce mimo ostatniego zastoju na blogu. Jest tego naprawdę sporo, ale pokażę Wam dziś tylko te produkty, które na wstępie zyskały moją sympatię. Ok, nie przedłużam, a pokazuje zawartość wielkiej Rossmannowej paczki, moich prezentów kosmetycznych i zakupów :).

 

 

 W mojej kosmetyczce zagościło nowe jak dla mnie trio z serii Help AA. Produkty przeznaczone są do skóry atopowej i naczynkowej, co bardzo mi odpowiada. Wiecie co? Zapowiada się naprawdę ciekawie, bo o dziwo kosmetyki mają bardzo ładne i ciekawe składy. Konsystencja każdego z nich jest kremowa i delikatna, a takie kosmetyki bardzo lubię. Coś czuje, że krem do cery naczynkowej idealnie nada się na jesienną pogodę, to taki typowy otulacz.

Mango… Co może być lepszego w te letnie dni? 🙂 To małe cudo otrzymałam  w prezencie od koleżanki: masło do ciała The Body Shop. Chyba nie muszę Wam zdradzać, jak cudownie jest czuć na swojej skórze taki słodki owoc. To moje drugie masełko z TBS i czuję, że będę z niego równie zadowolona jak z poprzedniego :). Uwielbiam „owocowe”  kosmetyki, a często mam po prostu ochotę je zjeść :)).

 

 

Absolutna nowość w Rossmanach: delikatne mleczko pielęgnacyjne dla bobasów marki Momme. Produkt znalazł się w mojej paczce ze względu na fakt, że kosmetyki dla dzieci bardzo lubię i często mają fajne składy. Tak jest i tym razem, bo produkt ma wręcz idealny skład [z pewnością niedługo napiszę o nim na blogu, zasłużył sobie jak nic :)]. Do tego to przepiękne opakowanie – jest naprawdę uroczę i coś czuję, że rośnie mała konkurencja znanym produktom z motywem sowy :).

 

 

Ostatnio będąc w Rossmannie chciałam kupić preparat zmiękczający skórki. Już miałam w ręce słynny produkt z Sally Hansen, a tutaj znalazłam taki oto egzemplarz z Eveline. Nie byłam do niego przekonana, wiedziałam, że ten z SH opiewa sławą i sprawdzi się w 100%, ale postanowiłam dać szansę czemuś nowemu. Opłacało się, bo preparat bez problemu radzi sobie z moimi skórkami, a jest też dużo tańszy tańszy – kosztuje ok.13 zł.

 

 

Do koszyka również wpadł mój klasyk – krem zmiękczający do stóp Fuss Wohl. W składzie znajdziemy m.in. wosk pszczeli czy też alantoinę. Bardzo go lubię i z powodzeniem stosuję od ponad dwóch lat. Uważam, że kosmetyki do pięt i stóp z FussWohl są naprawdę dobre i tanie. Za krem powyżej zapłaciłam jedyne 3zł. Odkąd poznałam kremy z tej serii nie stosuję już innych firm – ta w zupełności wystarcza i zawsze się sprawdza.
Dziewczyny, wpadło Wam coś w oko? Jakie nowości są w Waszych kosmetyczkach? 🙂

 

0

You might also like

  • Ale świetne rzeczy 🙂 Fajnie, że jesteś z powrotem 🙂

    • Jak miło usłyszeć takie słowa, dziękuję! :*

  • Krem do stóp kusi składem. 🙂

  • W tym miesiącu moja paczka z Rossmanna była wyjątkowo udana 😀

    • Tak? W takim razie powiedz co dostałaś ;).

  • Fajne nowości – podoba mi się trio z AA.

    • Będzie jeszcze na pewno na blogu, także zapraszam po więcej informacji ;).

  • Masło do ciała musi pięknie pachnieć <3

  • Super te nowości :))