6 kosmetyków Golden Rose, które tworzą mój codzienny makijaż

Golden Rose bezsprzecznie zawładnęło moim makijażem. Jeden produkt pociągnął za sobą kolejny, i kolejny… i tak się stało, że cały makijaż to półka tej jednej marki. Świetne produkty o dobrej jakości, przystępne ceny i łatwo dostępne. U mnie zaczęło się od kultowej pomadki w formie kredki, a skończyło na całym makijażu :). Dzisiaj zapraszam Was na mini podsumowanie działania wszystkich produktów oraz wskazanie jednego z nich, którego kompletnie nie polecam. Zapraszam

Zacznę od podstawy, czyli kremu BB. Do tej pory niezmiennie używałam mineralnego podkładu z kolorówki, o którym już Was pisałam na blogu [klik]. Stosując przez ponad dwa lata sypką formę postanowiłam w końcu wypróbować czegoś w płynie. Stawiałam na coś lekkiego, nawilżającego i z dobrym składem. Tak oto trafiłam na BB od Golden Rose, który jest moim pierwszym tego typu kremem do twarzy. Zobaczcie jak wychodzi w zestawieniu plusów i minusów:

PLUSY:

  • Bardzo lekka, kremowa konsystencja kosmetyku, nadaje promienny i zdrowy wygląd skórze
  • subtelnie i delikatnie wyrównuje koloryt skóry bez efektu maski
  • Duży filtr przeciwsłoneczny, bo aż 25SPF UVA/UVB.  Praktycznie żaden podkład nie może poszczycić się tak dobrym wynikiem jeśli chodzi o tę kategorię
  • Nie zawiera oleju ani parabenów
  • Można zwiększyć jego krycie nakładając dwie warstwy
  • Nie wysusza skóry, jest nawilżający, a więc świetnie sprawdzi się u osób, które mają problem z widocznymi skórkami
  • źródło witaminy E

MINUSY:

  • Skóra skłonna do przetłuszczania się może go nie polubić, ale jest też na to sposób: jako że sama jestem posiadaczką skóry mieszanej (tłusta w strefie T, sucha na policzkach), po nałożeniu kremu BB utrwalam go pudrem ryżowym od ecocera, który tworzy świetne,matowe wykończenie na skórze.

Cena: 29.90zł

IMG_1928

Podkład w sztyfcie postanowiłam wypróbować jako kamuflaż na moje popękane naczynka. Nakładam go punktowo i rozcieram beauty blenderem. Przeraził mnie jeden minus, sami zobaczcie jaki:

PLUSY:

  • Poręczne, zgrabne opakowanie, idealne do torebki, w podróż czy do pracy
  • Mocno kryjący, nie wysusza, nie podrażnia skóry
  • Bardzo dobrze sprawdzi się również jako korektor do twarzy, zakryje wszelkie niedoskonałości i ładnie rozświetli twarz

MINUSY:

  • opakowanie, które niestety zepsuło się już po pierwszym dniu użytkowania… Nie wiem, czy tak po prostu trafiłam, czy jest to wina źle wykonanego opakowania.
  • Masełkowa konsystencja, która lubi się świecić, dlatego też dla tłuścioszków ten korektor niekoniecznie się sprawdzi

Cena: 13.90zł

page

Liner do brwi to największy hicior wśród całej gromadki. Zresztą, ostatnio w swoim filmiku polecała go sama Katosu! Jest po prostu genialny i czuję, ze długo się ze sobą nie rozstaniemy:

PLUSY:

  • Trwałość – liner bez problemu utrzymuje się na brwiach przez cały dzień. Nie kruszy się, rozmazuje ani znika.
  • Wygodny aplikator – pędzelek jest taki sam jak w przypadku eyelinera, co znacznie ułatwia jego pracę. Precyzyjny pędzelek pozwala dokładnie dorysować dodatkowe włoski wypełniając nasze brwi.
  • Nie wysycha błyskawicznie, a to też duży plus.  Spokojnie można rozprowadzić produkt na naszych brwiach, bez pośpiechu, że płyn za chwilę brzydko zaschnie na naszych brwiach.
  • Kolor – bardzo zbliżony do mojego naturalnego koloru brwi. Nie przerysowuje całego efektu, a jedynie dokładnie wypełnia brwi.

Minusy? Zdecydowanie brak! 🙂

Cena: 16.90zł

IMG_1917

Cień do powiek okazał się największym rozczarowaniem. To, co w cieniu najważniejsze okazało się całkowitym niewypałem. Plusy jakieś są, ale nie da się przymknąć oko na minusy, które wręcz rażą:

PLUSY:

  • Poręczne opakowanie.  Nie, nie, to nie są tradycyjne, sypkie cienie do powiek – tutaj otrzymujemy produkt a’la długopis, którym możemy stworzyć makijaż oka. Cienie są w wykręcanym opakowaniu.
  • Łatwość w użyciu – nie potrzebujemy pędzelka czy palców do rozcierania. Wygodny aplikator pozwala nam na samoczynne rozprowadzenie produktu.

MINUSY:

  • Bardzo niska trwałość – nie wytrzymuje na powiece nawet trzech godzin. Zbiera się w załamaniu i kąciku oka, tworząc nieestetyczną, czarną kreskę.
  • Zbyt ciężki – powoduje efekt „oblepionej” powieki
  • Bardzo średnia jakość produktu, jego wytrzymałość na powiece automatycznie go dyskwalifikuje

Cena: 13,90zł

page

POMADKA W KREDCE

O niej już też pisałam na blogu [klik]. Już tyle dobrego zostało powiedziane o niej w Internecie, że nie będę już się rozpisywać na jej temat. Świetne, matowe wykończenie, nie wysusza ust i długo się utrzymuje – trzy najważniejsze cechy tego produktu. Teraz mam tylko ochotę na inne kolory z tej gamy.

Cena: 11.90zł

page

 

Jak Wam się podobają te produkty? Macie ochotę wypróbować któryś z nich? 🙂 dajcie znać 

You might also like