Podkład kryjący – TOP1 i mój niezawodny sposób nakładania kryjących fluidów

Kryjący podkład do twarzy to must have w naszej kosmetyczce. My kobiety doskonale o tym wiemy, że zdarzają się dni, kiedy krycia potrzebujemy więcej. Niespodziewany pryszcz, mała “niespodzianka” na skórze przed miesiączką czy wielkie wyjście wymagają dobrego zatuszowania wszelkich niedoskonałości i wygładzenia naszej skóry.

Co byś powiedziała na inteligentny podkład do twarzyTaki, który dopasuje się do koloru Twojej skóry, ukryje nieproszonych gości, nie stworzy maski na twarzy i utrzyma się na niej przez cały dzień? Świetnie się składa, bo ja właśnie znalazłam idealną pozycję dla mojej skóry i dzisiaj chciałabym opowiedzieć o niej coś więcej. Ponadto zdradzę Ci moją najlepszą metodę nakładania kryjącego podkładu do twarzy, więc herbatka w dłoń i zapraszam cię dalej!

Zacznę od tego, że nie lubię podkładów, które na twarzy robią sztuczną, jednolitą warstwę (tzw. tapetę – słowo zaczerpnięte z męskiego słownika wyrazów potocznych) pozbawioną wyrazu i jakości. Efekt maski + źle dobrany odcień podkładu to chyba największy makijażowy błąd u kobiet. Na pewno spotkałaś się w swoim otoczeniu z osobami, które lubią mocno przesadzić z podkładem.  Nałożony w zbyt dużej ilości wygląda nieestetycznie i psuje nawet najlepszy makijaż oka czy ust.

Cenie sobie lekkość w podkładzie i zdecydowanie mówię „nie” efektowi maski na twarzy, dlatego też mój wybór padł na Vichy Dermablend, który moja skóra pokochała od pierwszego użycia.

Dlaczego Dermablend?

Jest kilka powodów dla których go polubiłam, oto parę z nich:

  • Świetnie wyrównuje kolory skóry. Która z nas nie zmaga się bynajmniej z cieniami pod oczami, miejscowym zaczerwienieniem skóry czy hormonalnymi wypryskami? Znamy to doskonale i są okazje, gdzie takie „perypetie” twarzy chcemy jak najbardziej zakamuflować. Dermablend radzi sobie świetnie w tej kwestii. Jego formuła ujednolica koloryt skóry i doskonale tuszuje wszelkie niedoskonałości
  • Pigmentacja – zdecydowanie na plus. Podkład jest lekki pomimo dużego stężenia koloru. Fluid Dermablend potrafi intuicyjnie zakamuflować drobne mankamenty skóry w miejscach, które tego krycia potrzebują więcej. Muszę również wspomnieć, iż pigmenty zawarte w kosmetyku są mineralne, a ich stężenie jest o 25% większe niż w tradycyjnych podkładach, co wpływa na jakość krycia.
  • Efekt 3d, który sprawia, że kosmetyk świetnie dopasowuje się do każdego centymetra skóry i nie tworzy na niej bezbarwnej i banalnej powłoki
  • Wysoki filtr – to coś, co jest genialnym rozwiązaniem dla osób nie lubiących nakładać dodatkowych kremów z filtrami. Wysoki filtr SPF35 chroni skórę przez cały dzień przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i zwalnia totalnych leniuchów (którzy nie stosują żadnych kremów z filtrami) z dodatkowego nakładania kremu ochronnego.
  • Trwałość. Podkład bez problemu przetrwał na mojej skórze przez cały dzień. Nie zrolował się, nie zważył, nie starł. Cały ten efekt zawdzięczamy konsystencji, która po nałożeniu delikatnie zasycha i staje się bardziej odporna i trwała na czynniki zewnętrzne.
  • Konsystencja: gęsta, masełkowa, powiedziałabym bardzo “zbita” jeśli chodzi o koloryzację. Bardzo lekko i przyjemnie rozprowadza się po twarzy.
  • Nie wysusza skóry = nie podkreśla skórek
  • Testowany alergologicznie, nie zapycha skóry, nie posiada środków zapachowych, jest bez parabenów

 

Mój sposób na nakładanie kryjących podkładów

Dla mnie najlepszym sposobem na aplikację kryjącego podkładu jest zmoczona w wodzie gąbeczka Beauty Blender. Metodę tą odkryłam stosunkowo niedawno i namiętnie stosuję w każdego poranka podczas wykonywania makijażu. Trik ten pozwala mi uzyskać idealny efekt krycia bez żadnych smug czy nieroztartych plam na twarzy. Fluid wklepywany gąbeczką delikatnie się rozgrzewa, przez co równomiernie rozkłada się na skórze. Taka metoda pozwala mi zmniejszyć widoczność porów i zwiększyć samo krycie produktu.

Do jakiej skóry polecam Vichy Dermablend?

Do każdej! Nie ważne, czy jesteś posiadaczką cery tłustej, mieszanej czy normalnej – podkład nie ma właściwości wysuszających czy też ściągających. Moja skórą należy chyba do tej najbardziej wymagającej kategorii, bo przetłuszcza się w strefie „T”, na policzkach pokryta jest drobnymi naczynkami, a na skroniach często ulega przesuszeniu (niezły challenge, prawda?). Własnie dlatego polubiłam Dermablend – mimo tak wymagającej skóry radzi sobie bez problemu z każdą jej niedoskonałością.

DERMABLEND Fluid korygujący o przedłużonej trwałości

Jeśli macie ochotę to zapraszam do odwiedzenia strony Vichy, gdzie możecie podglądnąć całą serię kosmetyków Dermablend. Oprócz recenzowanego fluidu korygujacego znajdziecie tutaj również Puder utrwalający oraz okrzyknięty już doskonałością roku Twojego Stylu podkład wyrównujący powierzchnię skóry z kwasem salicylowym.

 

 

Znacie fluid Vichy Dermablend? Jaki jest Wasz ulubiony sposób nakładania kryjących podkładów? Czekam na Wasze opinie 🙂

0

You might also like

  • Dla mnie byłby stanowczo za ciemny, ale też jestem przeciwna tapecie na twarzy 🙂

  • Po pierwsze ślicznie wyglądasz, po drugie piękne zdjęcia, po trzecie muszę sprawdzić ten podkład (koniecznie!), a po czwarte postanawiam, że wreszcie kupię gąbeczkę do nakładania makijażu 🙂

    • Dziękuję <3 Gąbeczka to naprawdę super sprawa, wiec jak najbardziej polecam 🙂

  • Przepięknie wygląda na skórze! Ciekawe czy moja skóra by się z nim polubiła 🙂 Oficjalnie, pokochałam Twojego bloga! Dodaję do ulubionych 🙂