Moja opinia na temat prasowacza parowego Steamaster

Prasowanie zdecydowanie nie jest moją mocną stroną i pewnie wiele kobiet przybiłoby ze mną piątkę. Na szczęście technologia wciąż idzie do przodu i wiele sprzętów gospodarstwa domowego jest robione tak, by domowa praca była łatwa i szybka. Prasowanie stało się dla mnie przyjemnością, gdy w końcu zawitał u mnie Steamaster, o którym dzisiaj Wam opowiem. Czy warto zainwestować w taki sprzęt? Jakie ma wady, a jakie minusy? O tym już za momencik, przejdźmy dalej.

Moja opinia na temat  Steamastera

Prasowacz parowy marzył mi się już od bardzo dawna z bardzo prostej przyczyny: lubię szybkie i wygodne rozwiązania, zwłaszcza jeśli chodzi o domowe obowiązki.

Taki sprzęt zawsze kojarzył mi się z luksusem i niebywałą wygodą. Chęć jego zakupu powracała zawsze, gdy zaglądałam do galerii handlowej i moim oczom ukazywał się obraz eleganckiej Pani w uniformie prasującej odzież na sklepową wystawę. Moje marzenie w końcu się spełniło i prasowacz parowy pojawił się u mnie w domu. Czy warto było zainwestować w taki sprzęt?

Metoda 3 razy „S”

Tak bym określiła pracę Steamastera. Jaka to medota? Bardzo prosta: Szybko, Sprawnie, Skutecznie. Bez zbędnych ceregieli, ot co. Niestety należę do grona osób, które rzeczy do pracy przygotowują na ostatnią chwilę (też tak masz? Daj znać! Przybijemy wirtualną piątkę). W takiej sytuacji zazwyczaj w mojej głowie powstaje dylemat: czy ubrać pierwszy lepszy t-shirt z szafy, czy ładną koszulę, którą niestety trzeba będzie wyprasować. Wątpliwości zniknęły na zawsze  po zakupie Steamastera, który w kilka chwil wyprasuje nawet najbardziej zagniecioną koszulę. Dobra, to skoro już przechodzimy do jego zalet może po prostu je wypunktuję?

Zalety:

+ Szybkość prasowania: tradycyjne żelazko nagrzewa się około dwóch, trzech minut, Steamaster jest gotowy po 45 sekundach od jego włączenia. Szybko, prawda?

+ Bez użycia deski. Zdecydowanie jeden z większych plusów. Już nie musisz wyciągać zza szafy ciężkiej i nieporęcznej deski do prasowania. Tutaj wystarczy użyć wieszaczka zamocowanego na konstrukcji Steamastera.

+ Łatość prasowania. Wystarczy kilka sprawnych ruchów głowicą a nasze ubrania są wyprasowane i gotowe do założenia

+ Prasowanie bez nabłyszczania. Tradycyjne żelazko ma to do siebie, że nabłyszcza niektóre tkaniny. Prasowacz parowy nie nabłyszcza i dzięki temu bez obaw możesz prasować np żakiety czy też eleganckie spodnie.

+Fajny design. Do wyboru jest kilka kolorów prasowaczy, ja postawiłam oczywiście na róż. Steamaster wygląda trochę jak mini odkurzacz. Cieszy oko, ale też wprawia w zdziwienie.

+Radość z posiadania Steamastera – bezcenna!

Minusy

moczenie ubrań. Czasami w pośpiechu po włączeniu Steamastera łapię go od razu za głowicę zaczynam prasować, co kończy się mokrymi plamami z wody na ubraniu. Trzeba mu po prostu dać więcej czasu na rozruch i tyle. Ja to jestem w gorącej wodzie kąpana.

Cena. 500zł to dla niektórych duży wydatek, ale z drugiej strony wydatek na lata wspaniałego używania. Dla mnie 500zł to też dużo, ale odkładanie pieniążków po prostu się opłaciło :). Metoda oszczędzania i odkładania jest tutaj bardzo ważna. Wyobraź sobie, że w każdym miesiącu z wypłaty odkładasz 100zł, a po mniej niż pół roku stać się na takie cudo. Da się? No pewnie, że tak!

PODSUMOWUJĄC: Sprzęt jest naprawdę rewelacyjny i polecam go każdemu, kto zapyta o opinię na jego temat. Prasowanie stało się dla mnie swoistego rodzaju przyjemnością, porannym rytuałem. Przy pracy z tradycyjnym żelazkiem zawsze obawiałam się o prasowaną tkaninę i uwierzcie, że nieraz udało mi się ją po prostu zniszczyć np. zbyt wysoką temperaturą. Ze Steamasterem zniknęły wszelkie obawy o zniszczenie materiału.

Czy żałuję? To pytanie retoryczne. To był jeden z najlepszych moich zakupów w 2017 roku, czego również i Tobie życzę! 🙂

Więcej na temat Steamastera przeczytacie na stronie producenta

 

Dziewczyny, używacie tradycyjnego żelazka czy prasujecie parą? Co sądzicie o takim sprzęcie? Dajcie koniecznie znać ♥

 

 

1

You might also like

  • Fajnie, że masz pozytywną opinię o tym sprzęcie. Cały czas zastanawiam się nad jego zakupem i powoli się przekonuję 🙂

  • przydałby mi się taki, bo często mam problem z koszulami 🙂

  • Czasem by mi się przydało takie cudo bo nienawidze prasowania i robię to gdy NAPRAWDĘ muzę 🙂

    • Ja też nie lubię prasować, zwłaszcza na ostatnią chwilę 😉

  • Looks cool!

    I`m following your blog with a great pleasure in Facebook

    Follow back? http:///sunnyeri.blogspot.com

  • Oj planujemy zakup tego cuda,ja i mój chłopak. Szczerze, myślałam że jest droższy… 😉 U nas prasowanie to zawsze ostatnia czynność przed wyjazdem i niemal ciągniemy zapałki. Dziękuję za tą recenzję, może parowy prasowacz zawita u nas wcześniej 😉

  • Mam zamiar sprawić sobie takie cudo, bardzo by mi się przydał Steamaster. Nie lubię klasycznego prasowania, więc nie mogę się doczekać zakupu 🙂