Moje jesienne plany, nauka hiszpańskiego oraz o tym, jak przestanę blogować

Jesień. Poczułam ją całym sercem. Na razie deszczowa i ponura, ale mam nadzieję, że już niedługo będzie skąpana w złocistym słońcu, kolorowych liściach i spacerach w przepięknych, złotych krajobrazach. Jesień to dla mnie zdecydowanie dobry czas. Otulam się w ciepły koc, rozsiadam wygodnie w fotelu i działam. Ta pora roku to u mnie wulkan nowych pomysłów i planów na najbliższe dni, dlatego dzisiaj chciałabym przekazać Wam choć namiastkę moich jesiennych planów, chodźcie

Moje jesienne plany #1

1. Jesień pod znakiem języka hiszpańskiego

W końcu! Naprawdę odkładałam tą chwilę już prawie dwa lata i nigdy nie mogłam się zebrać, by w końcu wziąć się w garść i zacząć powtarzać hiszpański. Uczyłam się go na studiach i żałuję, że po ich zakończeniu nie kontynuowałam nauki języka. Minęły dwa lata, a ja zapomniałam praktycznie wszystkiego. Teraz na lekcjach z moją lektorką odgrzebuje te „zgliszcza” języka i staram coś z siebie wydusić. Jest ciężko, ale z lekcji na lekcje naprawdę widać efekty.

Niestety bardzo szybko przekonałam się, że nauka języka sam na sam z notatkami w domu nie jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, gdy chcemy znać język w stopniu komunikatywnym. Robienie fiszek, powtarzanie gramatyki, słuchanie hiszpańskiego radia nie ma sensu gdy nie ma osoby, która nas poprawi, zareaguje, zapyta, czy też zwyczajnie w świecie porozmawia. Lekcje, które wykupiłam prowadzone są online i jak dla mnie jest to świetne rozwiązanie. Nigdzie nie muszę wyjeżdżać, zaparzam herbatkę, siadam do swojego biurka i się uczę. Już po 6 zajęciach widzę znaczną poprawę. Bardzo polecam, zwłaszcza osobom, które chcą porozumiewać się w danym języku.

2. Nowy katalog IKEA 2018 i moje powracające marzenie

W postaci fotela „uszaka” w komplecie z podnóżkiem. Na nadchodzącą jesień to zakup obowiązkowy. Brakuje mi takiego miejsca, gdzie po całym dniu w pracy mogłabym się rozsiąść wygodnie z książką i kocykiem, a do tego popijać pyszne herbatki z Biedronki (znacie je na pewno, chodzi mi o te smakowe z limitowanych edycji). W nowym katalogu fotel uszak wraz z podnóżkiem jest w niższej cenie i przy zakupie kompletu jesteśmy w stanie zaoszczędzić nawet 200zł. Kupuję w ciemno, bo fotel poleca każdy, kto go posiada. Oj, coś czuję, że niejeden książkowy kryminał będzie rozwiązany na tym cudownym siedzisku ♥.

3. Koniec blogowania!

Kiedyś na którymś blogu przeczytałam, że kluczem blogowego sukcesu jest skupienie się na jednej tematyce bloga. Blog kulinarny to kuchnia, kosmetyczny to kosmetyki, a fotografia to zdjęcia i koniec kropka, żadnej innej tematyki. Zdecydowanie za bardzo wzięłam sobie to do serca i chcę, aby moi czytelnicy poznali mnie też z tej innej strony.

Kocham moją pasję, uwielbiam pisać o kosmetykach i nowościach, ale prywata też jest fajna! W związku z tym w jesiennym sezonie planuje wprowadzić na bloga wpisy o tematyce lifestyle’owej. Bardzo fajnie czytuje mi się takie lektury na innych blogach i myślę, że wiele czytelników przyzna mi rację. W jesiennym sezonie koniec „tylko” blogowania, a start strefy lifestyle’owej implementowania :).

4. Jak najszybciej dokończyć „niespodziankę” dla Was!

Na samą myśl przebieram nogami i mam nadzieję, ze Wam się spodoba. Nie zdawałam sobie sprawy, że zajmie mi to tak dużo czasu, ale najważniejsze jest to, że koniec już jest bliziutko. Gdyby ktoś przedłużył mi dobę to byłabym bardzo wdzięczna! Odbiegając od czasu to chcę Wam się przyznać, że ciesze się, bo końcu się odważyłam na coś, o czym od dawna marzyłam i myślałam. A marzenia są po to, by je spełniać, prawda? Trzymajcie kciuki by wszystko dało radę, zwłaszcza o techniczny aspekt.

 

 

A jak Wasza Jesień? Macie na nią konkretne plany? W ogóle lubicie tą porę roku czy raczej działa na Was depresyjnie? Dajcie znać 🙂

 

 

1

You might also like

  • Uczyłam się kiedyś hiszpańskiego i naprawdę cieszyłam sie jak umiałam spytać o drogę na przystanek ale teraz to juz nic nie pamietam ;D