TOP 3 moje naturalne kremy do twarzy na sezon jesień/zima

Co się stało z moją skórą, gdy w końcu zaczęłam sięgać po wartościowe kremy? Czy zwykły krem ze sklepowej półki może dorównać temu z certyfikatem i naturalnym składem? Odpowiedź znajdziesz w dzisiejszym wpisie, który mam nadzieję skłoni Cię do dobrych wyborów w Twojej pielęgnacji twarzy, zapraszam. 

Ciężko Ci dobrać krem do twarzy, który sprostał by jej wymaganiom? Czy Twoja skóra w okresie jesienno zimowym staje się dosyć kapryśna i wymaga troszeczkę więcej niż dotychczas? Mam dla Ciebie propozycję trzech naturalnych kremów do twarzy, które sprawdzą się na każdej skórze dzięki ich szerokim właściwościom. Już teraz mogę Wam zdradzić, że wśród tej złotej trójki jest mój faworyt jeśli chodzi o krem pod podkład. To może zacznę od niego? 🙂 

Marilou Bio Ekologiczny krem arganowy do twarzy na dzień – Mój faworyt wśród kremów do twarzy na dzień/pod podkład

To już drugie opakowanie, tak, drugie. Moja skóra znalazła prawdziwego sprzymierzeńca. Spotkaliśmy się całkowicie przypadkiem, podczas kolejnej wizyty w mało znanym internetowym sklepie kosmetycznym z naturalnymi produktami.

W wolnym czasie lubię sobie urządzać internetowe wędrówki i odkrywać coraz to ciekawsze marki kosmetyczne. Jako miłośniczka naturalnej pielęgnacji od razu go wypatrzyłam. Przykuł moją uwagę wręcz słodkim opakowaniem, które skryło w sobie jeszcze słodsze wnętrze: cudowne składniki i właściwości. 

Wspominałam już o tym w moim ostatnim ebooku: uwielbiam wyszukiwać w Internecie te mało popularne produkty, które później okazują się być białymi krukami. Taki właśnie jest krem arganowy z Marilou. Szczerze? Do tej pory to mój najlepszy krem pod każdego rodzaju makijaż.

Jeśli masz problem z przesuszonymi skórkami,

Jeśli masz problem z nierównościami na skórze,

Jeśli masz problem ze spływającym makijażem,

Jeśli masz problem z doborem uniwersalnego kremu do cery mieszanej,

Po prostu po niego sięgnij. Uwierz, że pierwszy raz zdarza mi się powracać do kremu po raz drugi z rzędu. Mówię całkiem poważnie. Przerobiłam naprawdę wiele smarowideł, ale Marilou to zdecydowanie mój faworyt jeśli chodzi o codzienną pielęgnację pod makijaż. 

Jego najmocniejsze cechy, które do mnie przemawiają:

  • nawilża, naprawdę intensywnie i przez cały dzień
  • zapomnij o wysuszonych skórkach na twarzy
  • wygładza, działa jak baza pod makijaż
  • pielęgnuje, za sprawą cudownego składu
  • poprawia wygląd skóry, jest promienna i gotowa do wyjścia
  • posiada certyfikat ECOCERT, co oznacza, że składniki użyte do produktu kremu pochodzą z EKOLOGICZNYCH upraw

Jestem po prostu zakochana

Lilla Mai Przeciwzmarszczkowy krem o zapachu liści pomarańczy

Gay po raz pierwszy sięgnęłam po kosmetyki firmy LillaMai, mój wybór padł na krem arganowy (KLIK KLIK). Przy drugim wyborze skusił mnie zapach pomarańczy.

Do tej pory zapach pomarańczy był dla mnie oczywisty: na samą myśl w mojej głowie tworzy się obraz obieranej pomarańczy, która roznosi słodki, delikatny zapach w kuchni. Wyobraź sobie, że liście pomarańczy pachną intensywniej. Zapach jest ostrzejszy i mniej słodki, za to mocny i wyrazisty. Taki urok kremów naturalnych, zapachy są naprawdę oryginalne i jakby to powiedzieć – niczym nie podrabiane.

Za co go polubiłam?

Lekki, szybko się wchłania, uniwersalny (stosujemy na dzień/noc), dobrze wyglądający pod makijażem, chociaż to nie jest już ten sam efekt co przy kremie z Marilou ↑.

Do tego mamy cudowny skład: oleje zimnotłoczone, hydrolaty rumiankowe i neroli (nerolę uwielbiam za właściwości wyciszające skórę naczynkową), witaminę A i E oraz wiele innych. Jego sekretem są wyciągi z roślin zawierające dużo składników biologicznie czynnych. Certyfikat ECOCERT to oczywiście podstawa we wszystkich produktach LillaMai.

Ceny? Bardzo przystępne i na każdą kieszeń. Za słoiczek kremu zapłacimy od 40-60zł. Kosmetyki są Polskiej produkcji, 100% wegańskie, ekologiczne i polecane przez dermatologów. Jak tu się nie skusić? 

IOSSI Krem Ochronny z olejem konopnym i masłem shea

Tak naprawdę ten krem to moje pierwsze bliższe spotkanie z marką. Co tu dużo ukrywać, uwielbiam kosmetyki z małych, niszowych manufaktur! ♥

Skradł moje serce przy pierwszym użyciu, tym razem przy pielęgnacji nocnej, na dzień jest dla mnie za tłusty. Słowo „ochronny” w nazwie zamieniłabym najchętniej na otulający, jak ciepła kołderka w zimie.

Krem w słoiczku to bardzo skoncentrowana i zbita konsystencja, która po rozsmarowaniu na skórze dosłownie rozpuszcza się pod cieplutkimi opuszkami palców. Przy nakładaniu na twarz wszystkie drogocenne olejki, w tym konopny, delikatnie się rozpływają i wsmarowują w całą skórę twarzy.

Co w nim uwielbiam? To, że po jego nałożeniu mogę wykonać masaż skóry twarzy. Relaks gwarantowany, a moja cera czuje się młodziej o 10 lat. Coś wspaniałego! 

Co znajdziemy w składzie? Same dobroci: masło shea, olej konopny, olej jojoba, masło kakaowe, olej rydzowy, olej winogronowy, witamina E, olejki eteryczne czy ekstrakt z nagietka.

Zapach? Bardzo kojący, o działaniu wręcz aromaterapeutycznym.

Skóra o poranku budzi się bardziej wypoczęta i zregenerowana, gotowa na każde wyjście.

Powróćmy więc do pytania, które zadałam na początku wpisu: krem drogeryjny, zwyczajny no name czy też świadomie wybrany, z wyselekcjonowanymi składnikami? Odpowiedź pozostawiam w Twoich rękach 🙂 

Które kremy, oprócz tych trzech wyżej, polecam i stosowałam?

Make Me Bio Featherlight 

Sylveco lekki krem brzozowy do twarzy

 

Teraz Twoja kolej: jaki krem do twarzy stosujesz w swojej codziennej pielęgnacji?

Masz jakiś sprawdzony produkt, do którego chętnie powracasz? 

 

 

 

0

You might also like

  • Stazyjka

    Zaciekawił mnie bardzo krem Marilou. Ale bardzo boje się oelju arganowego w skłądzie, bo mam przykre doświadczenia z tym składnikiem 🙁

  • Sandra Kurzawa

    Mocne trio. Dobre sklady ale co najwazniejsze naturalne.

  • Mnie najbardziej zainteresował krem Marilou, pozostałe dwa też ciekawe ale obawiam się czy do mojej skóry by nie były za ciężkie jednak 🙂