Moje cele i postanowienia na 2018 rok

Pójdę na siłownię, schudnę 100kg, wprowadzę dietę cud, będę perfekcyjna w każdym calu… NIE NIE NIE, tak nie będzie brzmieć moja lista postanowień. Nie zamierzam wprowadzać nic nowego, bo po prostu będę kontynuować to, co rozpoczęłam w 2017 roku. Nadal będę kochać fryyteczki z McDonald’s, nadal będę pić niezliczone ilości dobrych kaw i nadal będę chciała wykupić cały sklep z naturalnymi kosmetykami. Co więcej?  Już Wam opowiadam. 

Cele na 2018 rok

1. Przeczytam min. 12 książek w języku angielskim.  Czy mogę powiedzieć, że jest to dla mnie duże wyzwanie, skoro codziennie, przez 8 godzin w pracy używam tego języka? No jasne, że tak. Czuje się bardziej komfortowo czytając książki w naszym języku. Nierzadko odnoszę wrażenie, że gubię po drodze dużo szczegółów gdy czytam coś w języku angielskim.

Czytając w obcym języku skupiam się podwójnie: czy rozumiem czytaną treść (język, pojedyncze słowa) oraz na całym wątku opisanej historii. Zdecydowanie to dla mnie challenge, a za punkt honoru postawiłam sobie czytanie z „lekkością” po kilku przerobionychksiażkach. Wiecie, usiądę wygodnie w fotelu i pochłonę angielskojęzyczną lekturę w jeden wieczór. 

 

Jeśli masz takie samo postanowienie w nowym roku to mam dla Ciebie fajną propozycję. Na Instagramie @Ruderecenzuje oraz @Bardziejlubieksiazki organizowany jest #bookchallange, do którego przyłączyć może się każdy. Całe wyzwanie polega na przeczytaniu 12stu książek w języku angielskim w 2018 roku. Zachęcam Cie do udziału, ja na pewno skorzystam, by dodać sobie więcej motywacji.

 

2. Chcę się rozblogować, czyli dać z siebie więcej niż w 2017 roku. Wiem, że w wielu sytuacjach Was zaniedbałam, dlatego 2018 rok to czas na blogowanie i rozwijanie swoich skrzydeł. W mojej głowie siedzi milion niespożytkowanych pomysłów, którymi zamierzam się z Wami podzielić na łamach bloga. Mam nadzieję, że coraz lepiej się poznamy, cicho na to liczę 🙂

 

3. W końcu pojechać gdzieś na wakacje. Tak, zdecydowanie to jedno z mocniejszych postanowień na nowy rok. Spędzanie urlopu w domu jest fajne, ale czy na pewno serwuje nad odpoczynek? Zawsze się znajdzie coś, co trzeba zrobić/posprzątać/naprawić itp. Na wakacjach z prawdziwego zdarzenia nigdy nie byłam. Chodzi mi tutaj oczywiście o jakąś wycieczkę w ciepłe kraje, nad basenem/morzem, z kolorowym drinkiem w ręku. Jest tyle pięknych miejsc do zobaczenia, gdzie chciałabym postawić nogę…

 

4. Poznać jeszcze więcej ciekawych marek kosmetycznych ♥. Pewnie zdołaliście się już przekonać, że uwielbiam wyszukiwać małe perełki w Internecie. Rok 2017 odkrył przede mną masę wspaniałych, naturalnych marek kosmetycznych. Mam nadzieję, że w 2018 będzie podobnie. Dzielenie się z Wami dobrymi kosmetykami to dla mnie wielka radość, o świadomym czytaniu składów już nie wspomnę, serce pęka z radości! Już tyle osób pobrało poradnik czytania składów INCI, czekam na jeszcze więcej ♥

 

5. Mimo wszystko, troszeczkę wyluzować. Zauważyłam, że ostatnimi czasy bardzo lubię nakładać na siebie masę obowiązków, a niewykonanie ich skutkuje u mnie ogólnym przybiciem i rozczarowaniem, że nie dałam rady. Więcej luzu! To moje motto na 2018 rok, podpisujesz się pod nim? 🙂

 

A Co z Waszymi postanowieniami noworocznymi? Robicie, czy omijacie szerokim łukiem? Uważacie, że takie postanowienia to fajna sprawa czy raczej lista, której tak czy siak nikt nie będzie przestrzegał? Dajcie znać

0

You might also like

  • Ja nie robię postanowień noworocznych i planuję razem spontanicznie 🙂 Generalnie właśnie nie nadaję się do postanawiania sobie czegoś na styczeń – bardzo wiele razy się sobą rozczarowałam. Wiele większą skuteczność ma u mnie np. wymyślenie celu i potem dążenie do niego w dowolnej chwili i pojedynczo.
    Wyzwanie przeczytania książek po Angielsku jest inspirujące i… myślę, że w Twoim przypadku całkiem realne.

    • Każdy ma swój własny sposób na życie i spełnianie swoich marzeń :). Widzisz, u Ciebie spontaniczność to najlepsza zasada – u mnie by to nie przeszło, moje życie, codzienne obowiązki muszą być ułożone według jakiegoś planu, jest mi wtedy lepiej.

      Co do książek czytanych po angielsku: czuję, że będzie ciężko :). Zwłaszcza, że na mojej półce zrobił się już pokaźny stosik polskich lektur 😉

  • Bardzo rozsądne postanowienia 🙂 Ja sama marzę o wyjeździe na jakieś wakacje z prawdziwego zdarzenia oraz rozwój w blogowaniu. Mocno liczę, że to będzie dla nas obu dobry rok i trzymam za to kciuki! Buziaki 🙂

    • Wakacje przydadzą się każdemu. W takim razie przybijam piątkę i również nam kibicuje 🙂

  • Zdecydowanie podpisuję się pod tym więcej luzu, tylko czy dam radę? 😀 Też kocham fryteczki z McD 😛

    • Fryteczki z McD to moja największa słabość 😀

      • Nie dziwię się 😀 A mój mąż zupełnie nie rozumie ich fenomenu i zawsze, jak mu jęczę o frytkach z McD (w sensie – chodźmy na frytki), to marudzi, że nie, że one przecież blade, nijakie :< Grrrr :< Chodźmy razem 😀

        • O widzisz, mój mężczyzna rozumie moja słabość do fryteczek z Mc :). Wystarczy, gdy popatrzę na niego TYM wzrokiem i on już wie, że jedziemy po fryteczki. Kiedyś, po cieżkim dniu w pracy gdy po mnie przyjechał miałam ochotę mu powiedzieć „wiesz co? pojedźmy na fryteczki, jakaś rekompensata za ciężki dzień się należy”. Wchodzę do samochodu, a na miejscu pasażera leżą one, zapakowane w papierową torebkę. Skakałam z radości 😀 Zapraszam do mnie, razem będziemy jeździć 😉

          • O rany, rozumiecie się bez słów 😀 Dzięki! <3