Naturalny podkład PuroBio sublime foundation – hit czy kit?

Wiecie, że nazbierało mi się ich już naprawdę sporo? Przeznaczyłam na nie nawet osobną szufladkę w mojej komodzie. Spoczywają tam na ostateczny werdykt i podsumowanie, które na pewno ukażę się na blogu. Pewnie już się domyślacie, że mówię o naturalnych podkładach w płynie, które ostatnio namiętnie testuję i pokazuję na blogu. A dzisiaj kolejny z nich, proszę Państwa, ląduje na tapecie i jestem ciekawa, czy już się domyślacie finalnego werdyktu, zapraszam.

Naturalny podkład PuroBio sublime foundation – jak się sprawdził i czy warto go kupić?

Przede wszystkim nie pod każdy krem

I to jest kwintesencja tego podkładu. Jest kapryśny jak żaden inny, bo nie każdy krem, a raczej większość kremów, które w tym duecie przetestowałam, zwyczajnie mu nie odpowiada. Strzela focha, warzy się na całej skórze, a z czterech kremów, które stosowałam pod PuroBio, tylko jeden był odpowiedni. Wniosek? Nie wiadomo, czy trafisz na krem, który będzie mu odpowiadał, a co gorsza – chyba nie zamierasz zmieniać kremu ze względu na podkład?

Dla mnie to jeden z decydujących aspektów wyboru podkładu: musi się lubić z kremem i koniec kropka.

Po drugie: ziemisty kolor

Taki smutny, szary i bez wyrazu. Moja skóra traciła swój naturalny blask. Chyba naprawdę przyjdzie mi ze świecą szukać naturalnego podkładu, który będzie miał idealny kolor.

Kochani producenci naturalnych podkładów: tchnijcie trochę energii i koloru w swoje produkty! 🙂

Po trzecie: podkład PuroBio roluje się na skórze

Ojej, a to już jest powtórka z rozrywki i teraz mocno się zastanawiam, który z naturalnych składników w podkładach jest odpowiedzialny za ten niechciany efekt. Wystarczy jedno mocniejsze pociągnięcie gąbeczką/pędzlem, a podkład się roluje i po prostu znika z twarzy. Oko pomalowane, makijaż prawie gotowy, a tutaj bam… ściera się wszystko i schodzi ze skóry. Halo, coś tutaj jest nie tak.

Naturalny podkład PuroBio sublime foundation - hit czy kit?

PuroBio sublime foundation – to be continued 

Po czwarte: Trwałość 

Również jeden z najważniejszych argumentów „za” jeśli chodzi o kupno. Podkład przy lekkim dotknięciu skóry ściera się z twarzy. Nie mówimy tutaj o konsystencji, która zasycha na skórze i utrzymuje się na niej przez cały dzień. Po dotknięciu palcem produkt po prostu na nim zostaje. Trwałość totalnie na bakier. Po powrocie do domu makijażu już nie ma.

I po piąte: błyszczenie się skóry 

Formuła jest tłusta i tak jak już wyżej wspominałam nie zasychająca. Podkład po kilku godzinach zaczyna się świecić na skórze i wymaga tego, by go przypudrować. Odradzam osobom, które borykają się z tłustą cerą. Na pewno się nie polubicie.

PuroBio Sublime Foundation – tak czy nie?

Jedyny plus, który odkryłam przy okazji używania tego podkładu, to dobre krycie. W porównaniu z poprzednimi podkładami ten ma naprawdę dobry cover. Niestety, minusy tutaj zadecydowały o całej opinii na temat kosmetyku i już teraz wiem, że na pewno do niego nie powrócę.

Podkład zakupicie np. w sklepie internectowym Eco Verde w cenie 63zł.

 

Dziewczyny, Czy używałyście kiedykolwiek kosmetyków marki PuroBio? Dajcie znać w komentarzu

Prev post: Dwie rozwojowe książki, które musisz przeczytaćNext post: BasicLab Anti Perspiris antyperspirant 24h, 48h, dezodorant bez aluminium

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Darmowy Ebook do pobrania
Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Ostatnio na blogu