Co mi dało olejowanie włosów oraz lista sprawdzonych olejów dla cienkowłosych.

Moje włosy są kapryśne, ale mimo wszystko je kocham. Czasami potrafią podnieść ciśnienie, narobić totalnego chaosu na głowie, ale po chwili gniewu i buntu podajemy sobie rękę. Zdarzają się dni gorsze i lepsze, a nawet te najgorsze, gdzie nic ani nikt nie potrafi poskromić ich niesforności. Trzeba było się poznać, aby lepiej się “dogadywać”. Milowy krok, bo o nim dziś mowa poczyniłam na początku włosowej przygody. Tak, ten krok zwie się olejowaniem :). Jak to było, co uzyskałam, co wybrałam – o tym za chwilę.

Oleje i umiejętność dobrania ich do potrzeb włosów – kluczowa czynność i temat dzisiejszego wpisu. Śmiało mogę powiedzieć, że przelały się litry różnorodnych olei aby odkryć te, które okażały się optymalne dla moich włosów. Brak wiedzy na ich temat prowadził mnie do kupna tych pozycji, które akurat stały na półce, lub jak kto woli – były modne. Tym oto sposobem olej kokosowy leży w lodówce już długi czas, ale na szczęście mam na niego pomysł dzięki jednemu z wpisów tej osóbki :).
Co zyskałam dzięki olejowaniu włosów?
Wcześniej moje włosy można by śmiało zakwalifikować do tych z gatunku sianowatych. Cienkie, maksymalnie wyszuszone, łamliwe, rzadkie i bez życia. Brak im było jakiejkolwiek pielęgnacji i przysłowiowego przyłożenia ręki. Dzisiaj, po prawie 3 latach systematycznego olejowania włosy są delikatne i miękkie w dotyku. Gładkie, błyszczące i gęstsze niż kiedyś (gestość co prawda zawrotna nie jest, ale różnica sprzed kilku lat widoczna). Wniosek? Olej potrafi pomóc przy każdym problemie. Dosłownie każdym. Jeśli do tej pory się o tym nie przekonałaś – spróbuj.
Jaki olej jest najbliższy memu sercu i włosom? 
Lniany. Moje włosy go uwielbiają i żaden inny olej nie ma tak dobrego wpływu jak ten. Świetnie sprawdzi się na włosach średnio i wysokoporowatych, które chłoną go jak gąbka i po zastosowaniu wyglądają wręcz gwiazdorsko. Włosy są hiper nawilżone, błyszczące i sypkie, a przede wszystkim zniwelowany zostaje efekt puszenia się włosów. Działanie innych olei określiłabym w skali 8/10, temu zaserwowałabym zdecydowanie dziesiątkę.

 


Jakim olejem zabezpieczam końce? 

 

Olejek na końcówki z Isany. Męczę go już sporo czasu i końca nie widać. Z jednej strony fajnie, bo olejek jest zdecydowanie wydajny, ale z drugiej – zawsze by się chciało wypróbować coś nowego, a zakup nowego produktu zawsze poprzedza denko wcześniej używanego. Czy jestem z niego zadowolona? I tak i nie. Tak, bo jest wydajny i zabezpiecza moje końce, nie, ponieważ nie odczuwam, aby w jakikolwiek sposób pielęgnował moje włosy. Wiecie, jest bo jest, ale już tej bardziej zaawansowanej roboty nie wykona.

 

 

 

Jeśli olej lniany najlepszy do nisko i średnioporowatych, to reszta odpada?

 

Absolutnie nie :). Inne też się sprawdzają, zresztą stosowanie jednego oleju byłoby zdecydowanie nudne! :). Cienkowłosym polecam również olejki Babydream (ten dla dzieci i dla mam), olejki z Alterry do masażu ciała, olej Amla oraz sezamowy. W komentarzach możecie dopisać również swoje propozycje, które sprawdziły się u Was – chętnie coś podpatrzę.

 

Dziewczyny, jaki jest Wasz ulubiony olej? Lubicie olejować włosy/sprawdza się u Was ta metoda? 


PS: Z okazji świąt Wielkanocnych chciałabym Wam życzyć wszystkiego dobrego,
rodzinnej atmosfery, zasłużonego odpoczynku, samych pyszności na stole
oraz naładowania się pozytywną energią i szczęściem. Wszystkiego dobrego :).

Prev post: Trwałość na powiece z marką Joko oraz kilka słów o tym, czy warto kupować bazę pod cienie.Next post: Dobry, tani i delikatny szampon do włosów bez SLS, SLES oraz parabenów.

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × 5 =

Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Darmowy Ebook do pobrania
Ostatnio na blogu