Jak kosmetyki zmieniły moje życie?

Brzmi infantylnie? Zbyt płytko? Nie, tak po prostu jest. Kosmetyki zmieniły mój świat. W przenośni i dosłownie. Otworzyły mi drogę na wiele interesujących i pasjonujących spraw. Wiele dzięki nim zawdzięczam, one po prostu rozwinęły moje skrzydła. A co więcej? O tym przeczytacie w dzisiejszym osobistym wpisie, zapraszam.

1. Świadomość

Przede wszystkim świadomość każdego zakupu, który nie jest już tym pierwszym lepszym. W tej kwestii zmieniło się dosłownie wszystko. Zaczęło się od czytania składów kosmetyków, a pociągnęło za sobą również zwracanie uwagi na składy ubrań oraz produktów spożywczych. Przy każdym zakupie mam świadomość, że żadna reklama, żadna sprzedawczyni nie wciśnie mi kitu, bo po prostu na tym się znam. Jeśli coś kupuję to z pełną świadomością i satysfakcją, że na pewno będę z tego zadowolona.

Świadomość kupowania pociągnęła za sobą… ↓

2. Czytanie składów – kosmetyków, ubrań, żywności

O tym dlaczego warto czytać składy w kosmetykach pisałam Wam w moim e-booku, który jest do pobrania za darmo na blogu [klik]. Dzisiaj skupię się na dwóch pozostałych tematach, chodzi o ubrania i produkty spożywcze.

Po pierwsze: pozbyłam się śmieciowego jedzenia. Raz na zawsze

Wybieram teraz zdrowsze wersje produktów i widzę, że mój organizm przeszedł bardzo pozytywną metamorfozę. Zdrowe odżywianie wpłynęło na wszystko: wygląd mojej skóry, włosów, samopoczucie oraz codzienną energie, której kiedyś tak bardzo mi brakowało. 

Złapałam się za głowę gdy po razy pierwszy zaczęłam zgłębiać temat składników, które używane są do produkcji żywności. Czy naprawdę takie świństwo ląduje na naszych talerzach? Niestety, wiele osób nie jest świadomych tego, co znajduje się w produktach codziennego użytku, ale cieszy mnie fakt, że coraz więcej osób czyta te składy i kupuje z głową. Wiem, bo takie osoby widuje w sklepach :).

Zdrowe odżywianie to dość obszerny temat, którego nie będę poruszać w dzisiejszym wpisie. Ten wpis po prostu by się nie skończył… 🙂

Ubrania?

Tutaj sprawa wygląda bardzo podobnie. Wolę zapłacić 100-200zł więcej za jedną rzecz, która gatunkowo będzie sto procent lepsza od przypadkowego zakupu, który będę nosić jeden sezon. Wolę mieć mniej ubrań, ale lepszych pod względem jakości materiału i wytrzymałości.

Zakupy ze mną nie są łatwe, co potwierdzi mój mężczyzna. Wyprawa do galerii zabiera pół dnia, bo przy wyborze każdego ciucha zwracam uwagę na skład. Podam Wam przykład z teraz: przez całą zimę szukałam idealnego, wełnianego swetra, który idealnie sprawdziłby się w największe mrozy. Niestety, w galerii go nie znalazłam. Poddałam się. Każdy sweter, który oglądałam w sklepie, składał się w większości z akrylu, z którym się nie lubię. Zdecydowanie lepiej wygląda to w sklepach internetowych, dlatego też bardzo chętnie korzystam z tej formy zakupów.

Dzięki świadomym zakupom ubraniowym zrobiłam generalny porządek szafy, która teraz mieści kilka swetrów, spodni i bluzek z dobrych materiałów. Z takich perełek zakupowych mogę Wam wymienić m.in czarny, klasyczny wełniany płaszcz na zimę; czarne, skórzane botki (mam je już 3 lata), śniegowce Tommy Hilfiger’a (2 rok, zero uszkodzeń), kurtka zimowa 4F (bardzo ciepła, chodzę w niej 3 sezon).

Przestałam uważać, że kupno butów za 50zł to oszczędność. Takie buty wytrzymają 3 miesiące, później kupuje kolejną parę i tak co każdy sezon. Uzbiera się ok 300zł, za które kupisz porządne, wygodne i skórzane buty, które posłużą Ci 3 lata. Odnosi się to do wszystkich części naszej garderoby.

Lepiej jest zapłacić troszeczkę więcej, bo w zamian otrzymujemy świetną jakość i wytrzymałość produktu. 

3. Pasja

To jest moje największe odkrycie i najlepsza rzecz, która przytrafiła mi się w życiu. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez bloga, bez tych wszystkich słów, które do Was piszę, bez tych zdjęć, które uwielbiam robić, bez tych pomysłów na kolejne wpisy i przede wszystkim moich czytelników.

Uwielbiam czas, gdzie w wolnej chwili staram się uchwycić moment wypicia kawy, ciekawą książkę, pokazać Wam moją pielęgnację, interesujący kosmetyk, mój slow moment…. wszystko to, co po prostu mnie otacza. Cieszy mnie fakt, że mogę się podzielić kawałkiem mojego życia z kimś innym, a jeszcze bardziej, gdy kogoś zainspiruje do dobrych zmian w swoim życiu.

Cieszę się, że Ty, mój drogi Czytelniku, gdziekolwiek teraz jesteś, czy w ciepłym fotelu, na kanapie, w pracy, w domu, z gorącą herbatą, gdy mróź i śnieg za oknem, słońce czy deszcz, siedzisz przyjemnie zrelaksowany i mnie czytasz. Dzielą nas pewnie setki kilometrów, ale w pewien sposób i tak się poznajemy. Wracasz tutaj, bo coś się tu przyciąga. Jestem Ci za to ogromnie wdzięczna i jest mi bardzo miło, że po prostu – jesteś.

Pamiętajcie, że najważniejsze w życiu jest robić to, co się kocha. Tego się trzymam.

 


Kochani, jakie są Wasze życiowe pasje? Co jest Waszym hobby? Jak lubicie spędzać wolny czas?

Odnosząc się do punktu drugiego z dzisiejszego wpisu: Czy tak jak ja skupiacie uwagę na czytaniu składów podczas zakupów?

Dajcie koniecznie znać w komentarzu 🙂


 

Prev post: Wiosenna wishlistaNext post: Naturalny podkład w płynie Sante i moja opinia

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Darmowy Ebook do pobrania
Ostatnio na blogu