Karmelizowana gruszka, maliny, soczyste wiśnie. Serwuje dla Ciebie owocowy zawrót głowy :).

Wiosna zawitała już na dobre. Rozgościła się na parkowej ławce, w każdym rozkwitającym kwiatku i zieleniejącej trawie. Swoje miejsce znalazła również na kosmetycznej półce, która pachnie i wprowadza iście wiosenny nastrój. Tak, wiosna to zdecydowanie pora zapachów i wyciągania z szafy pastelowych kolorów. Wiosną pachnie moja kąpiel, ciało i włosy.

A to za sprawą kosmetyków z półeczki Yves Rocher. Otwierając każdą buteleczkę mój nos dosłownie wariuje. Trafiło mi się naprawdę cudowne trio, które pokochałam bezgraniczną miłością. A każda buteleczka przywołuje wspomnienia: Wiśniowy żel pod prysznic szepcze o jedzeniu wiśni zerwanych prosto z drzew, płukanka z malin przywołuje obraz zbioru, gdzie podkradałam z krzaczków te słodkości i jadłam do momentu, gdy brzuch był już pełny. Gruszka – zdecydowanie smak dzieciństwa, gdzie razem z kuzynkami przesiadywałyśmy całe dnie na huśtawce zawieszonej właśnie na gruszy. Gruszki były przepyszne, tę słodycz pamięta się do dziś. Te wszystkie wspomnienia przywędrowały zaklęte w zapachach.

Płukanka octowa z malin to poezja rozpływająca się na włosach. Wygładza, dodaje blasku i zapachu, który utrzymuje się przez bagatela dwa dni. Skład produktu w 98% pochodzenia naturalnego, bez parabenów i silikonu. To moja pierwsza płukanka octowa i czuję, że często będę do niej powracać. Niektóre odżywki, maski czy też oleje rozczarowują zapachem, a płukanka to świetnie rozwiązanie w takiej sprawie. Zniweluje każdy niepożądany zapach pod warunkiem, że nałożymy ją podczas ostatniej fazy mycia. A jej nałożenie to kwestia jednej minuty: nakładamy i spłukujemy, bez zbędnych ceregieli. Fajna sprawa, prawda?

Wiśnia w kąpieli – i czego chcieć więcej? Soczysty, orzeźwiający aromat, który pobudza Twoje zmysły po treningu. Cudownie odświeża i wprowadza relaksacyjny klimat. Po ciężkim, męczącym dniu pozycja obowiązkowa. Formuła żelu bez parabenów i sztucznych barwników, nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, a pH jest neutralne dla skóry.



 Po wiśni pora na inny, równie wyrafinowany owoc – gruszka, do tego karmelizowana. Konsystencją przypomina kremowy jogurt, który szybko się wchłania i cudownie pachnie na skórze. Czasami mam ochotę go zjeść. Tak jak poprzednie pozycje, mleczko do ciała powstało w oparciu o formułę bez parabenów. Dodatkowo mamy olej z migdałów oraz wodę z bławatka. Do tej pory jest to moje ulubione mleczko do ciała, jakie miałam. Nie pozostawia filmu na skórze, nie zawiera parafiny, a to dla mnie ważne. Poprzednik zawierał ten składnik i naprawdę ciężko było później domyć skórę, która po prostu była oklejona tym paskudztwem. 
Wszystkie kosmetyki zakupiłam w granicach do 15 zł. 

Uwielbiam takie soczyste, owocowe i pięknie pachnące połączenia, a Wy? 🙂 Czy zawitała już u Was wiosna na kosmetycznych półkach? Zdradźcie koniecznie 😉

Prev post: Metody olejowania włosów. Która sprawdza się u mnie najlepiej?Next post: Karmelizowana gruszka, maliny, soczyste wiśnie. Serwuje dla Ciebie owocowy zawrót głowy :).

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × two =

Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Darmowy Ebook do pobrania
Ostatnio na blogu