Różana seria do twarzy od Marki Evree i mój ulubieniec

Oskar i Pani róża – tak powinien zabrzmieć temat dzisiejszego wpisu, bo to właśnie oni są bohaterami recenzji. Przepiękna, ponadczasowa i niezaprzeczalnie urocza róża. Ileż to nawiązań do tego cudownego kwiatu możemy znaleźć w poezji. A co jeśli by tak różę przemycić w kosmetykach? O różaną serię kosmetyczną pokusiła się pewna marka i powiem Wam, że bardo fajnie im to wyszło. Całą trójkę dokładnie przedstawię w dzisiejszym wpisie, a więc rozsiądźcie się wygodnie i zapraszam dalej. Czujecie już ten słodki zapach? 

Oskar, Pani róża i jeden produkt na “nie”

Różane kosmetyki to świetna opcja dla skóry delikatnej, która lubi się czerwienić, szybko wysychać i tracić swój naturalny blask. Jako posiadaczka cery naczynkowej śmiało polecam różane serię w pielęgnacji twarzy, ponieważ ma ona cudowne właściwości wyciszające i łagodzące. Ok, to kto zdobył Oscara, a komu należy się bukiet czerwonych róż?

Evree Różany Tonik do twarzy  – Mój Os(c)ar ♥

Lato to czas, kiedy tonik do twarzy jest wręcz niezastąpiony, a wersja z atomizerem świetnie nadaje się również do schłodzenia skóry w upalne dni. Wybrała różany tonik Evree ponieważ wycisza zaczerwienioną skórę, przywraca jej naturalne pH, a dzięki zawartości kwasu hialuronowego zapewnia również odpowiedni poziom jej nawilżenia.

Skład? Taki, który lubię, czyli prosty, krótki, bez zbędnych składników i tanich “zapychaczy”. Zero parabenów, silikonów, parafiny czy olei mimeralnych. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam znaczną poprawę nawilżenia skóry oraz delikatne wyciszenie zaczerwienionych miejsc. Tonik świetnie przygotowuje twarz pod nałożenie kremu i szybko wysycha na skórze. Fajnie się spisuje jako utrwalacz makijażu ale też i baza pod niego. Wielozadaniowość to jego drugie imię, o czym świadczy również moje odkrycie innego zastosowania toniku.

Różany tonik świetnie sprawdził się u mnie jako…. Tonik do włosów! Spryskuje nim zwłaszcza włosy w okolicach czoła i twarzy, gdzie moja skóra głowy ma tendencje do przesuszania się. Efekt? Uwierzycie lub nie, ale w tych miejscach efekt przesuszenia po prostu zniknął, a baby hair szaleją na potęgę. Tonik świetnie odświeża skórę głowy jak i same włosy. Bez obaw można nim spryskać nawet całą fryzurę i ułożyć włosy tak jak nam się to podoba. Dla mnie to świetny produkt i z pewnością nie jest to ostatnie opakowanie. Niezaprzeczalnie Oscar leci do tego produktu, to ulubieniec tego lata!

Więcej na temat toniku możecie poczytać tutaj

Cena ok 15zł

Różany olejek do mycia twarzy – Pani róża 

Jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy to muszę przyznać, że do tej pory zawsze sięgałam po różnej maści żele tudzież mydła. Olejek do mycia? Chyba zawsze kojarzył mi się z kosmetykiem, który oblepi twarz tłustą substancją i zamiast ją oczyścić, dodatkowo zapcha i pogorszy jej kondycje. Chyba nie będę się przyznawać, jak bardzo się pomyliłam, bo olejek do mycia twarzy jest naprawdę bardzo fajną alternatywą dla skór bardzo delikatnych. Jego lekkość i niesamowita delikatność sprawiają, że produkt nie przesusza skóry ani też nie powoduje uszkodzeń na jej powierzchni.

Cudowna alternatywa dla osób, które borykają się z podrażnioną, delikatną i mieszaną skórą. Makijaż? Pestka! Poradzi sobie nawet z wodoodpornymi produktami, więc śmiało, wypróbujcie go na swojej skórze. To moja “Pani róża”, która dumnie stoi na półce kosmetycznej.

Więcej na temat olejku możecie poczytać tutaj

Cena ok 25zł

Evree upiększający krem pod oczy – nie dla mnie

Ma przyjemną, łatwo rozprowadzającą się konsystencję, która jest lekka i nietłusta, co dla mnie jest bardzo ważne. Jeśli chodzi o jego działanie to niestety nie zauważyłam żadnego “wow”. Jest, bo jest, ale szału nie ma, zwłaszcza w składzie produktu, który jak dla mnie jest stanowczo za długi i mało “bogaty”. Szczerze powiedziawszy z całej trójki krem pod oczy jest dla mnie najsłabszym “ogniwem”. Zużyje go, ale drugiego opakowania już nie kupię.

Więcej na temat kremu możecie poczytać tutaj

Cena ok. 35zł

Podsumowując: duet mgiełka + olejek do mycia twarzy zdecydowanie wpłynęły na poprawę kondycji mojej skóry. Brakowało mi czegoś delikatnie oczyszczającego i łagodzącego zaczerwienienia, zwłaszcza tych na policzkach. Zdecydowanie skóra jest mniej zaczerwieniona i podrażniona. Zauważyłam to podczas wykonywania makijażu, gdzie zawsze musiałam dodawać odrobinę więcej korektora na policzki. Teraz wystarczy sam podkład :).

Lubicie różane kosmetyki do pielęgnacji twarzy? Znacie kosmetyki marki Evree? 

 

Prev post: Letnia, makijażowa wishlista kosmetycznaNext post: Książki do przeczytania we wrześniu – moje TOP 4

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Darmowy Ebook do pobrania
Ostatnio na blogu