Koniec mojej przygody z hybrydami. O moim uczuleniu i jego efektach.

Tak bardzo spodobało mi się robienie hybrydowego manicure, że nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak szybko przyjdzie mi się z nim rozstać z powodu uczulenia na lakiery hybrydowe. Niestety okazało się, że hybrydy, które ostatnio tak bardzo zachwalałam i dopiero co poznawałam, nie okazały wobec mnie obopólnej sympatii. Co tak naprawdę się stało? Dlaczego już nie mogę wykonywać manicure’u hybrydowego? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

 

Jak to się zaczęło? 

Tak naprawdę moje pierwsze wykonania hybryd nie wskazywały na żadne uczulenie. Kto śledzi również mojego Instagrama widział jak wrzucałam zdjęcia hybryd z różnorodnymi zdobieniami. Problem pojawił się dopiero po kilku malowaniach. Na początku byłam pewna, że to uczulenie na krem do rąk. Odstawiłam go i próbowałam innych produktów. Niepokój przyszedł wtedy, gdy po użyciu któregoś z kolei kremu do rąk uczulenie nadal pozostawało na palcach. Zdałam sobie sprawę, że niemożliwością jest aby ni stąd, ni zowąd nagle uczuliły mnie wszystkie kremy do rąk. Okazało się, że wszystkiemu winne były po kolei top, baza i lakier hybrydowy.
Po ostatnim wykonaniu paznokci stan mojej skóry diametralnie się pogorszył – reakcja była natychmiastowa.
Pojawił się wysyp ogromnej ilości krosteczek wokół całych paznokci, które były coraz to większe i wciąż ich przybywało. Miejsca wysypu zaczęły strasznie swędzieć, nie mogłam sobie dać z tym rady. Przypomniała mi się wręcz ospa, którą przechodziłam w okresie dzieciństwa.

Jak wyglądało uczulenie? Od czego się zaczęło i jakie były jego kolejne etapy?

Na samym początku wokół paznokci pojawiły się tzw “wodne pęcherzyki”, które z każdym dniem wywoływały coraz to gorsze uczucie swędzenia. Oczywiście zaraz po pojawieniu się tego paskudztwa hybrydy zdjęłam, bo uczulenie było nie do wytrzymania. Pęcherzyki utrzymywały się na skórze dobrych kilka dni, smarowałam je maścią Tribiotic, która przynosiła odrobinę ulgi dla moich dłoni.
Po kilku dniach pęcherzyki zaczęły rozprzestrzeniać się coraz to wyżej palców, co dla mnie było wręcz absurdem. Objawy zamiast znikać nasilały się coraz bardziej. Po kilku dniach od stosowania maści wszystkie dolegliwości jakby przygasły. Z wodnych pęcherzyków powstała bardzo gruba warstwa skóry, która w niektórych miejscach zaczęła pękać. Jeden z moich palców jest w naprawdę opłakanym stanie, pęknięta skóra stała się raną, która przy jakimkolwiek dotyku boli (jest to kciuk u prawej ręki, a jestem praworęczna, więc możecie sobie wyobrazić, jak ciężko jest omijać to miejsce). Oszczędzę Wam tego widoku i nie będę pokazywać aktualnego wyglądu moich dłoni, które jeszcze nigdy nie były w tak opłakanym stanie. Skóra wokół palców jest gruba i bardzo sucha, bardzo ważne jest ciągłe jej nawilżanie. W obecnej sytuacji nie ruszam się z domu bez dobrego nawilżacza. Obcięłam paznokcie, ponieważ uczulenie również pojawiło się pod płytką. Skóra jest bardzo szorstka i łuszcząca się, dlatego też wskazane jest robienie peelingów dłoni.
uczulenie na hybrydę

Co jest przyczyną tego uczulenia? Jak mu zapobiec? 

 
Przyczyny uczulenia mogą być dwie: niedostatecznie utwardzony lakier oraz malowanie skórek wokół paznokcia. W moim przypadku nie mogę sobie nic zarzucić jeśli chodzi o utwardzanie, ale ze skórkami bywa różnie. Nie jestem w stanie pomalować paznokci aby nie dotknąć choć jednego, malutkiego obszaru skórki, dlatego też jedynym rozwiązaniem jakie widzę jest odstawienie lakierów. Uwierzcie, że jest to dla mnie naprawdę bardzo ciężka decyzja, a najlepiej zrozumieją to osoby, którym hybryda towarzyszy na co dzień. Niestety jestem do tego zmuszona i z czystym sercem wolę odstawić lakierożele niż borykać się z tym paskudztwem.
 
Jakie są moje wskazówki dla osób, u których hybryda wywoła uczulenie?
Niezwłocznie zlikwidujcie przyczynę uczulenia, a więc usuńcie hybrydę. Polecam wypróbować maść Tribiotic, która mnie osobiście pomogła i ukoiła swędzenie. Najlepiej nasmarować nią miejsca wokół palców na noc, co wydłuży czas działania i nie będzie nam przeszkadzało (maść jest dosyć tłusta). Po zniknięciu wodnych krosteczek i pojawieniu się suchej i szorstkiej skóry smarujcie i ciągle nawilżajcie uczulone miejsca – zapobiegnie to pękaniu skóry i powstawaniu ran. Wykonujcie peelingi dłoni – zabieg ten usunie martwy i zrogowaciały naskórek, co przyspieszy cały proces regeneracji. Ostatni krok – odstawcie hybrydy. Wiem, jest bardzo ciężko, ale jest to najlepsze rozwiązanie.
To tyle jeśli chodzi o moją przygodę z hybrydami. Czas powrócić do tradycyjnych lakierów i z łezką w oku odstawić hybrydy.
Prev post: Hibiskusowy tonik do twarzy i balsam myjący do włosów z Sylveco. Który się sprawdził, a który okazał się niewypałem?Next post: Kolejna wielka paczka z nowościami od Rossmanna.

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eight + 4 =

Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Darmowy Ebook do pobrania
Ostatnio na blogu