Metody olejowania włosów. Która sprawdza się u mnie najlepiej?

Ciągle coś zmieniam, udoskonalam, wprowadzam nowe produkty i sprawdzam efekty. Nie lada wyzwanie jak się okazuję, ponieważ  nie zawsze widać te wyczekiwane rezultaty. Ktoś kiedyś powiedział, że poznanie swoich włosów i dopasowanie idealnej pielęgnacji do ich potrzeb trwa lata. Po prawie trzech latach śmiało mogę przyznać racje tej osobie. Niektórzy zawsze mają łatwiej, prościej, ale zdarzają się osoby, które wciąż próbują, sprawdzają i … tak naprawdę nie dzieje się nic. No cóż, cierpliwość to jedyna słuszna rada w tej sprawie no i jak się mówi – popłaca :). A jak to było z moją pielęgnacją włosów?

Zdecydowanie należę do drugiej, wspomnianej grupy osób. Jeden włosowy problem uratuje, a tu zaraz pojawia się następny. Moim pierwszym założeniem na początku włosowej pielęgnacji było uzyskanie efektu błyszczących i zdrowych pasm. Niestety moje włosy z natury są bardzo cieniutkie, podatne na uszkodzenia i rzadkie. Kiedyś były ekstremalnie wysokoporowate, dzisiaj należą do grupy średnioporowatych. Z dumą mogę powiedzieć, że powstrzymałam rozdwajanie się końcówek, które kiedyś nie pozwalało mi zapuścić włosów choć na centymetr. Włosy zaczęły ładnie błyszczeć, ale suche końce włosów nadal mnie prześladują. Na dzień dzisiejszy moim największym problemem jest rzadkość włosów i wypadanie, ale dobra wiadomość jest taka, że nowe pomysły dają oczekiwane rezultaty. Jednym z nich jest zmiana olejowania włosów.

 

Słowo wstępu na temat moich włosów było konieczne, abyście mogły dowiedzieć się, jaki typ włosów posiadam. Może któraś z Was ma podobne włosięta i akurat ten wpis będzie inspiracją do wypróbowania czegoś nowego i skuteczniejszego.

Zacznę od pierwszej metody, która pojawiła się tuż na początku mojej włosowej przygody.

  •  Olejowanie włosów na sucho. Wyrządziłam sobie tym gorszą krzywdę pomimo tego, że miała to być pomoc. Kołtuny, poszarpane, poplątane włosy, które ciężko było domyć, a już tymbardziej rozczesać. Straciłam wtedy mnóstwo włosów, a pozostałe były w podniszczonym stanie. Wniosek był jeden: brak wiedzy na temat olejowania włosów cienkich. Zaczynając moją pielęgnację wierzyłam we wszystko, co ktoś powiedział, nie bacząc na fakt, że mam inny typ włosów i u mnie ta metoda może się nie sprawdzić. Po długim upływie czasu jestem sobie w stanie wybaczyć takie zachowanie, byłam zachłanna i chciałam jak najlepiej. Na moją niekorzyść stosowałam tę metodę przez ponad pół roku, dopiero później zorientowałam się, że istnieją inne metody, dopasowane do potrzeb moich cieniutkich włosów. Ogólnie ten czas uważam za przełom w walce o piękne włosy, coraz bardziej zdawałam sobie sprawę, co jest przeznaczone dla mnie i co mi służy. No cóż, człowiek uczy się na błędach i uwierzcie, warto je popełniać, one nas wiele uczą.
  • Olejowanie włosów na mokro, wraz z odżywką/maską. Do tego sposobu chętnie powracam, gdyż egzamin u mnie zdał na piątkę plus. Ta metoda towarzyszyła mi dosyć długi czas i z pewnością podratowała moje włosy. Za każdym razem wielką frajdę sprawia mi tworzenie nowej „maseczki”  na włosy, która co mycie opiera się na różnych produktach. Niezmienna w tym towarzystwie jest skrobia ziemniaczana, o której Wam już kiedyś napomknęłam. Taka propozycja jest świetna dla osób w ciągłym biegu, które nie mają zbytnio czasu na nakładanie oleju, a następnie maski/odżywki osobno. Tutaj wystarczy zmieszać wszystkie składniki i nałożyć na włosy. Jeśli chodzi o proporcje – jest to kwestia oczywiście indywidualna, każdy dodaje składników tyle, ile uważa, że wystarczy. Ja musiałam się tego nauczyć, często na początku olej wyciekał spod czepka i było to dosyć uciążliwe. Trening czyni mistrza, dlatego dzisiaj tę metodę opanowałam do perfekcji i jak już wspomniałam często do niej sięgam.
  • Olejowanie włosów na mokro olejem. Muszę przyznać, że to moje kultowe odkrycie na włosach. Na początku obawiałam się, że będzie podobnie jak przy pierwszej metodzie:  splątane, szorstkie włosy, które spowiją kołtuny i przy czesaniu pozbędę się ich sporej ilości. Okazało się, że to najlepsza metoda olejowania moich włosów. Zwilżyłam włosy letnia wodą, wysuszyłam ręcznikiem i nałożyłam naprawdę niewielką ilość oleju (ok. 3-4 łyżki stołowe). Dokładnie wtarłam we włosy, najbardziej skupiając się na ich końcach. Nałożyłam czepek i trzymałam go ok. pół godziny. Następnie spłukałam włosy letnią wodą, wysuszyłam i nałożyłam maskę/odżywkę w celu zemulgowania oleju. Odczekałam pół godziny i całość delikatnie umyłam szamponem bez SLS. Efekt? Nie spodziewałam się tak świetnego efektu! Włosy pięknie błyszczą,  nie są suche na końcach i są mięciutkie w dotyku. Włosy są nie do poznania, w końcu jestem w pełni zadowolona z końcowego efektu jaki udało mi się uzyskać. Teraz czeka mnie tylko zapuszczanie i utrzymanie ich dobrej kondycji.

 

A jaka metoda olejowania sprawdza się najlepiej na Waszych włosach? 
0

You might also like

  • Ja nakładam olej tylko na suche włosy i ten sposób jest u mnie najlepszy. Już dawno nie miałam tak ładnych i grubych włosów 🙂

    • Pewnie mamy całkowicie odmienny typ włosów ;). Zakładam, że jesteś posiadaczką niskoporowatych :).

  • Ja zawsze olejuję suche włosy 🙂 na mokre nigdy nie próbowałam 😀

  • U mnie sprawdza się olejowanie włosów na mokro lub na odżywkę. Kiedyś praktykowałam metodę olejowania na sucho ale u mnie się nie sprawdzała

  • Ja olejuję na mokro 🙂

    • A dodajesz odżywkę/maskę, czy tylko olej ? :).

  • Ja nakładam olej na odżywkę, lub na siemię lniane i efekty są super. Najbardziej sprawdza mi się olej migdałowy

    • ooo, muszę wypróbować z siemieniem :).

  • Ja olejuje tylko na mokro wlasnie, najlepsze efekty 🙂 czysty olej trzymam kilka h, potem maska, szampon, a na koniec odzywka 🙂

    • Też lubię przetrzymywać olej przez długi czas :)).

  • U mnie się najlepiej sprawdza olejowanie na maskę 🙂

    • Czyli wspomniana przeze mnie metoda numer 2 :). Też ją lubię ;).

  • U mnie też sprawdza się olejowanie na mokro .

  • U mnie najlepiej sprawdza się metoda na mokro. Czyli spryskuję włosy wodą, później nakładam olej , czekam od 2-3 godzin i myję włosy 🙂

    • A nakładasz jakąś odżywkę/maskę, czy tylko olej i szampon wchodzą w grę? :).

  • Ja nakładam olej na suche włosy, ale muszę spróbować tej wersji na mokro z odżywką. Zaoszczędzi mi to trochę czasu.