Podsumowanie 2015roku/Co się u mnie wydarzyło od początku.

Nie wiem jak wy, ale osobiście bardzo lubię takie podsumowania. Być może jest to spowodowane tym, że po prostu fajnie jest czasami refleksyjnie pomyśleć o swoim życiu. Lubię czytać takie wpisy również na innych blogach, co może też w pewnym sensie było dla mnie inspiracją do stworzenia tego posta. Najwyższy czas podsumować i zamknąć miniony rok. Zobaczcie, co się u mnie wydarzyło :).

 

1. Skończyłam studia (licencjat) i rozpoczęłam pracę w swoim zawodzie. 

Tłumaczem nie zostałam, ale pracuję używając na co odzień języka angielskiego. Na wakacjach się obroniłam, a już trzy dni po tym dostałam pracę, gdzie ciężko mi było w to uwierzyć. Wiem jak trudno znaleźć w Polsce pracę, zwłaszcza osobom świeżo po studiach, a w moim przypadku był to dla mnie szok, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie wierzyłam w to do końca, teraz też czasami nie wierzę :). W pracy poznałam wielu ciekawych ludzi, nabyłam doświadczenia, przezwyciężyłam (i nadal to robię) swoje bariery, no i przede wszystkim stałam się samodzielna. Z tej całej historii najważniejsze dla mnie jest to, że w siebie uwierzyłam. Do tej pory nie stawiałam się tak wysoko, nie uważałam, że się nadaję. To dla mnie ogromny kopniak do działania. Co będzie dalej? W tym roku planuję wziąć się za język hiszpański :).

2. Mam Was! – Mam moją pasję 🙂

Już teraz wiem jak nudne życie prowadzą osoby, które nie maja pasji… Dla mnie to motor napędowy całego życia. Nie wyobrażam sobie teraz mojego życia bez pisania do Was. Dla mnie to idealna odskocznia od wszystkiego, chowam się w kąciku z komputerem i wsiąkam w ten wspaniały świat. Blogowa sfera również dostarczyła mi wspaniałych znajomości i postawiła wiele pozytywnych osób na mojej drodze, dlatego też ciesze się, że Was mam :).

3. Ze wsi do miasta/z miasta do wsi. 

To było dla mnie najtrudniejsze. Pochodzę z małej wioski, tutaj się wychowałam, dorastałam i przeżywałam całe moje życie. W Krakowie spędziłam dwa lata i bardzo szybko chciałam stamtąd uciekać. Miasto jest piękne i na pewno tam jeszcze powrócę, ale tylko w formie odwiedzin. Wiadomo, że zostawiłam tam swoich znajomych, ale z drugiej strony dla mnie to też nie był łatwy czas. Musiałam pogodzić pracę ze studiami, co w praktyce czasami wyglądało tak, że moje życie to był jeden i ten sam schemat: praca, łóżko, studia i tak w kółko. Obecnie mieszkam w Rzeszowie i tutaj mi dobrze. Mam blisko do domu rodzinnego, a Rzeszów nie jest tak dużym i przytłaczającym miastem jak Kraków.

4. W końcu czas dla siebie!

Mimo tego, że nie miałam wolnych wakacji, bo pracowałam, uważam, że w końcu w tym całym życiowym chaosie znalazłam czas dla siebie. Zawsze marzyłam o tym, aby w końcu na spokojnie usiąść z książka i czytać ją do momentu, aż sama zdecyduję, że to już koniec. Wcześniej czytanie było w biegu, bo trzeba wyciągnąć książkę ze studiów, coś zrobić, gdzieś pójść. Mój plan dnia się usystematyzował. Moja babcia ma rację mówiąc, że im więcej masz czasu wolnego, tymbardziej nic nie zrobisz. Teraz każdy mój dzień wypełniony jest po brzegi i to lubię! Zawsze się coś dzieje 🙂

5. Aparat na pokładzie! 🙂

Ile o nim marzyłam… Widząc te piękne zdjęcia w Internecie i na blogach coraz bardziej miałam ochotę na lustrzankę. Dzisiaj nie wyobrażam sobie prowadzenia bloga bez lustrzanki – sama uwielbiam ładne treści i zdjęcia :).

6. Grunt  to pozytywne myślenie.

Zawsze i wszędzie. Jeśli tutaj siedzę i piszę do Was z ciepłego pokoiku, gdzie popijam sobie zieloną herbatkę, mogę być jedynie wdzięczna za to, że mogę to robić. Wokół nas jest naprawdę mnóstwo pozytywnych rzeczy, które wywołują radość i uśmiech. Po każdym dniu robię sobie małe podsumowanie w głowie i widzę te rzeczy, które były fajne i uwierzcie mi, że nie ma dnia, żeby nie znaleźć coś optymistycznego :).

7. Zakopane po raz pierwszy

 

Bieszczady odwiedziłam kilkanaście razy, ale do tej pory Zakopane widziałam na obrazku. Może to i mała rzecz, mała wyprawa, ale naprawdę bardzo mnie ucieszyła. Zakopiańskie góry mają ten swój klimat i już. Życie w tamtejszych okolicach toczy się swoim rytmem. Miałam okazję nocować w góralskim pensjonacie, zwiedzić krupówki i posiedzieć przy grzanym winie w jednej z drewnianych karczm, słuchając góralskich przyśpiewek. Magia, po prostu magia.

8. Zagranica po raz pierwszy

Możecie się śmiać, ale w tym roku pierwszy raz byłam za granicą. Wraz z moim chłopakiem zrobiliśmy sobie wycieczkę do Marsylii. Pisałam o tym na blogu, dużo zdjęć i relację znajdziecie [tutaj].

9. Większa świadomość

Oczywiście skłamałabym gdybym powiedziała teraz, że to nie jest zasługa bloga. Powiedziałabym, że trochę taka reakcja łańcuchowa: z czytania składów na etykietach kosmetyków przeszłam do produktów spożywczych, co zmieniło wiele rzeczy w moich nawykach żywieniowych. Staram się dbać o to, co jem i kupuję. Poznałam również wiele mechanizmów marketingowych, o których nie mialam bladego pojęcia. Na wiele rzeczy patrzę z różnej perspektywy, wszystko dokładnie analizuję i oceniam. W dzisiejszych czasach łatwo ulegamy chwytom marketingowym, reklamom i innym środkom masowego przekazu. Ciężko w tym wszystkim czasami znaleźć złoty środek, dlatego też bardzo się cieszę, że w swoim życiu czuję harmonię, ład i spokój.

10. Po prostu, jest mi dobrze 🙂 



i nic więcej nie muszę dodawać … ;).

A Wy, co Wam przyniósł 2015rok? Czekam na Wasze relacje :). 

Prev post: Grudzień w zdjęciach/moda, kosmetyki, prezenty.Next post: Przelew w styczniu leci do Was :)/Styczniowe linki godne polecenia

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autorka bloga

Cześć! Super, że jesteś! AdaBloguje to miejsce stworzone z myślą o Tobie. Znajdziesz tutaj mnóstwo ciekawostek oraz nowości z kosmetycznego świata. Wszystko to opisane w lekkiej i przyjemnej formie, zapraszam.Więcej o mnie

Darmowy Ebook do pobrania
Ostatnio na blogu